ORZECZENIE

Pracownica od czerwca 1991 r. była zatrudniona na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony na stanowisku inspektora. Od 23 lutego 2006 r. do 21 listopada 2006 r. była niezdolna do pracy z powodu choroby. Pismem z 21 listopada 2006 r. firma złożyła jej oświadczenie, że z dniem 22 listopada 2006 r. rozwiązuje z nią bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę. Argumentowała, że jej nieobecność w pracy trwa dłużej niż 272 dni, tj. łączny okres pobierania wynagrodzenia za czas choroby, zasiłku chorobowego i 3-miesięczny okres pobierania świadczenia rehabilitacyjnego. Zwolniona zwróciła się do sądu z pozwem przeciw firmie o przywrócenie do pracy na dotychczasowym stanowisku oraz zasądzenie na jej rzecz 8,1 tys. zł tytułem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.

Sąd ustalił, że pracownica w chwili rozwiązania umowy o pracę miała skończone 54 lata i posiadała ponad 38 lat składkowego i nieskładkowego stażu pracy. Spór w sprawie pomiędzy stronami sprowadzał się do tego, czy podlegała ona w momencie zwolnienia ochronie wynikającej z art. 39 kodeksu pracy, który stanowi, że firma nie może wypowiedzieć pracownikowi umowy o pracę, jeśli brakuje mu nie więcej niż cztery lat do osiągnięcia wieku emerytalnego. Zwolniona pracownica twierdziła, że nie może być zwolniona, bo do uzyskania uprawnień emerytalnych brakuje jej zaledwie trzy miesiące (wcześniejsza emerytura w wieku 55 lat), jednak firma to stanowisko kwestionowała. Sąd przyznał rację firmie. Wskazał, że przepis art. 39 k.p. przewiduje 4-letnią ochronę przed wypowiedzeniem przed osiągnięciem wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia pracownikowi uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku. Jednak zgodnie z ustawą z 17 grudnia 1998 r. o rentach i emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2004 r. nr 39, poz. 353 z późn. zm.) wiek emerytalny kobiet wynosi 60 lat. Pracownica podlega więc 4-letniej ochronie dopiero w wieku 56 lat. Sąd uznał więc roszczenie pracownicy za bezzasadne.

Nie zgodziła się ona z wyrokiem sądu i wniosła apelację do sądu II instancji. Ten zgodził się z ustalenia sądu I instancji i oddalił apelację. Pracownica wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

SN wskazał, że kodeksowa ochrona przedemerytalna zawarta w art. 39 k.p. dotyczy zakazu wypowiadania umów pracownikom, którym brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego, tj. 56-letnim kobietom i 61-letnim mężczyznom. SN wskazał też, że może ona przysługiwać, na zasadzie wyjątku, grupie ubezpieczonych, którzy mają prawo do przejścia na emeryturę mimo nieosiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego, ale którzy wykonują takie zawody lub prace, które łączą się z utratą sprawności psychofizycznej niezbędnej do wykonywania określonej pracy w wieku niższym od ogólnego. Chodzi tu m.in. o górników czy kolejarzy. SN wskazał, że wiek emerytalnych tych kategorii osób został ustawowo obniżony. Ponieważ więc jest to dla tej grupy osób normalny wiek emerytalny, podlegają oni 4-letniej ochronie licząc do jego ukończenia. Ponieważ jednak ubezpieczona ani nie miała 56 lat, ani nie mogła skorzystać z emerytury dla osób pracujących w tzw. szkodliwych warunkach, w wieku 54 lat nie przysługiwała jej taka ochrona.

Z tych względów SN oddalił skargę kasacyjną.

Sygn. akt I PK 11/08