Sąd nie może nakazać pracownikowi zwrócenia w całości odprawy wskutek kasacji prawomocnego wyroku sądu w tej sprawie. Musi wcześniej zbadać, czy doszło do bezpodstawnego wzbogacenia. Tak wczoraj orzekł Sąd Najwyższy w powiększonym składzie.

Dwóch pracowników firmy ubezpieczeniowej otrzymało wypowiedzenie umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę pracodawca wskazał m.in. niepodpisywanie listy obecności. Zwolnieni od wyroku odwołali się do sądu I instancji. Ten uznał, że naruszenie, jakiego dopuścili się pracownicy, jest wystarczające do wypowiedzenia im umów. Jego zdanie podzielił sąd apelacyjny. Również Sąd Najwyższy (SN) oddalił skargę kasacyjną.

Pracownicy po odejściu z firmy domagali się więc wypłacenia odpraw. Ich umowy przewidywały takie świadczenia (jedynie zwolnienie dyscyplinarne wykluczało jego otrzymanie). Pracodawca nie zgodził się jednak na ich wypłatę.

Zwolnieni odwołali się więc do sądu I instancji i zażądali wypłacenia odpowiednio 1,4 mln zł i 630 tys. zł. Sąd wskazał, że skoro doszło do wypowiedzenia umowy, a naruszenie pracownicze nie były rażące, odprawy im się należą. Podobnie uznał sąd apelacyjny. W efekcie z odsetkami firma musiała wypłacić zwolnionym pracownikom łącznie 4 mln zł. Wyrok sądu II instancji uprawomocnił się, ale firma wniosła skargę kasacyjną do SN. Ten uznał, że sprawa nie została właściwe zbadana i konieczne są dodatkowe ustalenia. Uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Sąd apelacyjny stwierdził, że pracownicy dopuścili się jednak rażącego naruszenia obowiązków pracowniczych, bo odmówili wykonania poleceń przełożonych. Co więcej, podejmowali działalność konkurencyjną. Zdaniem sądu wypłacenie odpraw sprawiło, że doszło do bezpodstawnego wzbogacenia. Przesłuchał on tylko strony i nie dopuścił świadków, którzy mieli potwierdzić, że otrzymane pieniądze zostały już właściwie spożytkowane. Ostatecznie sąd apelacyjny zmienił wyrok I instancji w ten sposób, że oddalił żądania pracowników. Dodatkowo nakazał im zwrócić nienależnie otrzymane odprawy.

Skargę kasacyjną do SN wnieśli więc pracownicy. Argumentowali, że nie mogą zwrócić odpraw, bo już je wydali. Wskazali m.in., że 50 tys. zł przeznaczyli na Kościół, 200 tys. zł w formie darowizny dla syna, a 80 tys. na urlop. Dodatkowo podkreślali, że odprawy nie doprowadziły do ich bezpodstawnego wzbogacenia. Argumentowali, że po wydanym i uprawomocnionym wyroku sądu II instancji pracownik nie powinien się zastanawiać, czy może wydawać pieniądze z odprawy. Tym bardziej że nie wie nawet, czy wniesiona została skarga kasacyjna. A tej można się spodziewać nawet po kilku miesiącach, jeśli np. wystapią braki formalne.

SN nie rozstrzygnął sprawy i skierował pytanie prawne do poszerzonego składu siedmiu sędziów. Ten wczoraj podjął uchwałę, która w takich przypadkach dopuszcza zastosowanie art. 405 – 414 kodeksu cywilnego, czyli przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

– Nawet przy zachowaniu wykładni językowej i logicznej nie można przyjąć, że pracownicy muszą na podstawie art. 415 k.p.c zwrócić całą należność bez badania, czy nie doszło do bezpodstawnego wzbogacenia – mówił Walerian Sanetra, prezes SN, uzasadniając uchwałę.

Sprawa trafi teraz ponownie do rozpatrzenia przez skład trzech sędziów SN. Ten będzie badał, czy sąd apelacyjny prawidłowo dokonał oceny bezpodstawnego wzbogacenia. Jeśli skarga zostanie oddalona, pracownicy będą zmuszeni w całości oddać odszkodowanie. Natomiast gdy wyrok zostanie uchylony, trafi do ponownego rozpatrzenia. Wtedy sąd znów będzie badał, czy wydatki pracowników z otrzymanych odpraw były niestandardowe (np. drogie podróże, zakup artykułów luksusowych), czy też część z nich została właściwie spożytkowana przez pracowników. Tylko tych drugich nie trzeba będzie zwracać. Od sposobu wydatkowania odpraw zależeć będzie więc, ile pieniędzy odzyska firma.

ORZECZNICTWO
Uchwała Sądu Najwyższego z 11 lipca 2012 r., sygn. akt II PK 180/11