Tak orzekł Sąd Najwyższy, rozpoznając sprawę nauczycielki języka polskiego, która została zwolniona z powodów organizacyjnych. W placówce było za mało uczniów, a za dużo nauczycieli. Dyrektor zwolnił ją, chociaż mógł rozwiązać umowę z trzema innymi polonistami. Nauczycielka złożyła pozew do sądu, żądając w nim przywrócenia do pracy. Po kilku dniach od otrzymania wypowiedzenia złożyła dyrektorowi wniosek o przeniesienie jej w stan nieczynny. Tak też się stało – w tym czasie (przez pół roku) otrzymywała wynagrodzenie zasadnicze i inne świadczenia pracownicze.

Umowa o pracę z nauczycielem wygasa po upływie pół roku

Sąd rejonowy nie przywrócił jej jednak do pracy, uznając, że dyrektor miał prawo ją zwolnić z powodu likwidacji oddziałów. Ale już sąd okręgowy po rozpoznaniu apelacji zrobił to – nauczycielka wróciła do szkoły, w której nadal pracuje. Sędziowie uznali, że kryteria zwolnienia, jakie zastosował dyrektor, nie były obiektywne. Adwokat złożył w imieniu szkoły skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Sędziowie uznali, że jest ona zasadna, i dlatego uchylili wyrok sądu okręgowego i nakazali ponowne rozpatrzenie sprawy.

Skład orzekający stwierdził zatem, iż nauczycielka nie może wrócić do szkoły, żeby uczyć dzieci języka polskiego, bo wypowiedzenie złożone przez dyrektora było bezskuteczne. Uznaje się je za takie, gdy nauczyciel złoży pisemny wniosek o przeniesienie w stan nieczynny w terminie do 30 dni od dnia doręczenia mu wypowiedzenia stosunku pracy. Tak wynika z art. 20 ust. 5c ustawy 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.). Tak właśnie postąpiła powódka.

– Z upływem sześciomiesięcznego okresu pozostawania w stanie nieczynnym jej stosunek pracy wygasł – mówi Bogdan Cudowski, sędzia Sądu Najwyższego.

Nauczycielka mogła ewentualnie żądać przywrócenia do pracy po wygaśnięciu umowy na podstawie art. 20 ust. 5c Karty nauczyciela, pod warunkiem że udowodniłaby, iż przeszła na swój wniosek w stan nieczynny, ale pod wpływem błędu spowodowanego nieprawdziwą informacją przekazaną jej przez przedstawiciela szkoły. Jednak takiej podstawy prawnej roszczenia nie wskazała w pozwie, dlatego Sąd Najwyższy jej nie rozpatrywał. Jej powództwo o przywrócenie do pracy było oparte na art. 45 kodeksu pracy, a nie na przepisie Karty nauczyciela.

Wyrok Sądu Najwyższego z 12 grudnia 2011 r., sygn. akt I PK 33/11.