Ubezpieczony w 2007 roku pobierał rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy. Jednocześnie dorabiał. Wykonywał zawód lekarza na podstawie umowy o pracę i prowadził działalność gospodarczą. ZUS wydał decyzję, że ma oddać 17 tys. zł z tytułu nienależnie pobieranego świadczenia. Zdaniem zakładu miał to zrobić, bo za dużo zarobił.

Lekarz odwołał się do sądu okręgowego pracy i ubezpieczeń społecznych. Argumentował, że ZUS nie powinien uwzględniać przychodów z prowadzonej działalności, bo przez cały 2007 rok były one zerowe. A skoro tak, to należy uznać, że w ogóle nie prowadził wtedy biznesu.

Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem lekarza. Uznał, że skoro firma cały czas figurowała w ewidencji działalności gospodarczej, opłacane były usługi księgowe, to medyk jednak prowadził działalność. W tym czasie chociażby część opłat za jego mieszkanie była wliczana w jej koszty. Ponadto co miesiąc płacił składkę zdrowotną. A skoro prowadził biznes, to oznacza, że uzyskiwał przychód w kwocie odpowiadającej 60 proc. średniej płacy. Mimo że faktycznie nic nie zarabiał.

Ubezpieczony odwołał się do sądu apelacyjnego. Ten powtórzył argumenty sądu niższej instancji. Lekarz złożył więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, który również poparł stanowisko ZUS.

Sędziowie wskazali, że zakład obniża lub zawiesza rentę osobie, która mimo częściowej niezdolności do pracy prowadzi pozarolniczą działalność gospodarczą, nawet gdy osiąga z tego tytułu bardzo niskie przychody. Jest to efekt niekorzystnego dla takich osób mechanizmu obliczania przychodu z działalności opisanego w art. 104 ust. 1a ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.). Otóż przychód ten ustala się w oparciu o podstawę wymiaru składki na ubezpieczenia społeczne, a nie faktycznie osiągany przychód. Minimalna podstawa to obecnie 2015,40 złotych.

ZUS bierze ją pod uwagę niezależnie od tego, czy działalność przynosi zysk, czy stratę. Na tym tle w omawianej sprawie powstał spór. Dorabiający na rencie lekarz faktycznie nie osiągał żadnych dochodów z zarejestrowanej działalności. Jednak nie wyrejestrował jej ani nie zawiesił (w tamtym okresie, czyli w 2007 r. nie było to formalnie możliwe, obecnie – tak). Dlatego Sąd Najwyższy przychylił się do żądania ZUS zwrotu nadpłaconego świadczenia.

sygn. akt I UK 359/10