Ubezpieczona w 2008 roku złożyła do ZUS wniosek o wcześniejszą emeryturę. Na podstawie posiadanych dokumentów udowodniła, że łącznie posiada ponad 34 lat okresów składkowych i nieskładkowych. ZUS po sprawdzeniu złożonej dokumentacji odmówił jej przyznania wcześniejszej emerytury. Zainteresowana złożyła odwołanie do sądu I instancji, lecz ten oddalił jej odwołanie. Ubezpieczona nie zgodziła się z niekorzystnym dla siebie wyrokiem i wniosła apelację do sadu II instancji.

Sąd Apelacyjny po zbadaniu sprawy uznał, że zasługuje ona na uwzględnienie. Wskazał, że ubezpieczona w dniu składania wniosku o świadczenie osiągnęła 55 lat, nie przystąpiła do OFE oraz wykazała 25 lat 8 miesięcy i 12 dni okresów składkowych oraz 11 lat 8 miesięcy i 24 dni okresów nieskładkowych. Do okresów nieskładkowych został wliczony urlop wychowawczy. Od tego udzielonego przed 1 stycznia 1999 r. (tak było w przypadku ubezpieczonej), ani pracodawca ani budżet nie odprowadzał składek na ubezpieczenie społeczne.

Sędziowie zwrócili uwagę, że zgodnie z wówczas obowiązującymi przepisami w okresie urlopu wychowawczego kobiety miały prawo do wszystkich świadczeń pracowniczych m. in. opieki zdrowotnej, zasiłku rodzinnego oraz pogrzebowego. Co więcej w ustawie z 17 grudnia 1998 r o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm), nie ma definicji terminu okresu podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu pozostawania w stosunku pracy. Zdaniem sądu nie można tego terminu utożsamiać z okresem ubezpieczenia. Z tego też powodu ubezpieczona spełniła wszystkie warunki do uzyskania wcześniejszej emerytury.

ZUS nie zgodził się z takim wyrokiem i złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). W czasie rozpoznania skargi kasacyjnej pojawiały się wątpliwości dotyczące tego, czy okres urlopu wychowawczego wykorzystanego przed 1 stycznia 1999 r. przez pracownika jest okresem podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu pozostawania w stosunku pracy. Sędziowie SN zwrócili uwagę, że pracownik korzystający z urlopu wychowawczego przez cały czas formalnie pozostawał w stosunku pracy. To wszystko spowodowało, że sędziowie odroczyli wydanie orzeczenia i skierowali sprawę do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi SN.

– Po raz kolejny ZUS interpretuje przepisy na niekorzyść ubezpieczonych. Z tego powodu dopiero uchwała pełnego składu Sądu Najwyższego rozwiąże problem prawa kobiet na wychowawczym do wcześniejszej emerytury – mówi Małgorzata Hasiewicz, radca prawny z Wrocławia.