Pracownik przedsiębiorstwa usług komunalnych w 2003 roku zmarł w wyniku wypadku w pracy. Żona zmarłego pracownika otrzymała jednorazowe odszkodowanie wypłacone przez ZUS oraz odprawę pośmiertną. Wdowa dodatkowo otrzymała pieniądze z polisy zmarłego wykupionej w PZU. Jednocześnie wystąpiła do pracodawcy o wypłatę odszkodowania w wysokości 100 tys. zł oraz renty wyrównawczej w kwocie 400 zł miesięcznie.

Wdowa występując o takie świadczenia powołała się na art. 446 par. 2 i 3 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.), zgodnie z którymi, jeśli na zmarłym ciążył ustawowy obowiązek alimentacyjny, to wdowa może żądać renty obliczonej stosownie do potrzeb. Sąd I instancji ustalił, że wdowa po zmarłym pracowniku otrzymywała emeryturę w wysokości 921 zł, a jej zmarły mąż otrzymywał pensję w wysokości 1,5 tys. zł. Małżeństwo nie miało dzieci, a sama zainteresowana jest chora na raka, co dodatkowo komplikuje jej sytuację finansową.

Sąd I instancji nie zgodził się jednak z wnioskiem zainteresowanej, więc wdowa po zmarłym pracowniku złożyła apelację. W czasie rozpatrywania sprawy zmianie uległy przepisy. Na podstawie nowelizacji ustawy Kodeks cywilny z 30 maja 2008 r. (Dz.U. 08.116.731) do art. 446 został dodany par. 4, zgodnie z którym także sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. W tym jednak konkretnym przypadku nie było to możliwe, sprawa bowiem musiała być prowadzona na podstawie przepisów obowiązujących w dniu śmierci pracownika. Sąd apelacyjny uznał, że zainteresowanej nie tylko nie należy się odszkodowanie, ale także nakazał jej zwrot już wypłaconych 20 tys. zł. Zainteresowana niezadowolona z wyroku wniosła do Sądu Najwyższego (SN) kasację, domagając się przyznania jej renty wyrównawczej oraz odszkodowania.

Sędziowie SN uznali, że wdowa ma rację i uchylili zaskarżony wyrok i przekazali go Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpatrzenia. SN uznał, że wdowa ma prawo do odszkodowania, w tym przypadku bowiem mamy do czynienia ze szkodą materialną. Dodatkowo sędziowie zwrócili uwagę, że sąd apelacyjny błędnie przyjął, że w tym przypadku małżonkowie nie mają wobec siebie obowiązku alimentacyjnego.

– Z tego też powodu prawo do renty wyrównawczej powinno być przyznane – mówi Józef Iwulski, sędzia Sądu Najwyższego.

SN wskazał, że z prostego wyliczenia widać, że biorąc pod uwagę pensję męża oraz rentę powódki podzielone przez dwa, dochody wdowy po śmierci męża spadły właśnie o 400 zł. Tyle powinna wynieść więc renta wyrównawcza.

Sygn. Akt I PK 88/10