zaloguj się do e-DGP
statystyki

Rozporządzenie może określać wymogi kadrowe na uczelni

skomentuj

Uczelnia, aby prowadzić kierunek studiów, musi spełniać warunki zawarte w rozporządzeniu wydanym przez ministra nauki.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny (TK) orzekł, że art. 9 pkt 4 ustawy z 27 lipca 2005 roku – Prawo o szkolnictwie wyższym jest zgodny z art. 92 ust. 1 konstytucji. Uznał też za poprawne rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 27 lipca 2006 roku w sprawie warunków, jakie muszą spełniać jednostki organizacyjne uczelni, aby prowadzić studia na określonym kierunku i poziomie kształcenia.

Zgodnie z nim Państwowa Komisja Akredytacyjna (PKA) sprawdza, czy uczelnia ma prawo do prowadzenia kierunku studiów. Na jego podstawie PKA zawiesiła Wyższej Szkole Umiejętności im. Stanisława Staszica w Kielcach uprawnienie do prowadzenia studiów drugiego stopnia (magisterskich) na filologii angielskiej. Powodem było to, że jednostka nie spełniła minimum kadrowego potrzebnego do prowadzenia studiów.

Zgodnie z rozporządzeniem, aby móc prowadzić ten kierunek, musi zatrudniać co najmniej pięciu nauczycieli akademickich mających tytuł naukowy profesora lub stopień naukowy doktora habilitowanego. W tym co najmniej dwóch powinno specjalizować się w nauce języka obcego. Zdaniem PKA do minimum kadrowego mogło być zaliczonych jedynie trzech z pięciu profesorów i doktórów habilitowanych.

Uczelnia poskarżyła się na decyzję ministra nauki wydaną na podstawie opinii PKA do sądu. Z pytaniem prawnym o zbadanie tej kwestii zwrócił się do TK Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. W jego ocenie art. 9 pkt 4 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, na podstawie której minister nauki wydał rozporządzenie, nie zawiera jakichkolwiek wytycznych dotyczących jego treści. W tym, co najważniejsze, liczby wymaganych nauczycieli akademickich. Upoważnienie nie spełnia więc, zdaniem WSA, wzorca określonego w art. 92 ust. 1 konstytucji. Minister nauki dowolnie ustalił więc minimum kadrowe.

Z zarzutami WSA nie zgodził się TK.

– Ustawa określa zarówno kto jest upoważniony do wydania rozporządzenia, jak i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne, tj. kierunki rozwiązań, które mają być zawarte w rozporządzeniu – mówi Marek Kotlinowski, sędzia sprawozdawca TK.

Nie ma więc podstaw, aby uznać że kwestionowane przepisy są niekonstytucyjne.

Sygn akt P 23/10

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter