W marcu 2001 roku ubezpieczony miał wypadek. Stracił panowanie nad samochodem wskutek złego samopoczucia spowodowanego m.in. bólem zęba i zderzył się czołowo z innym samochodem. ZUS odmówił mu odszkodowania i renty z tytułu niezdolności do pracy. Zdaniem zakładu to nie był wypadek w drodze z pracy, bo nie był spowodowany przyczyną zewnętrzną. Poza tym nie był skutkiem ani nadmiernego wysiłku fizycznego, ani złej organizacji pracy.

Ubezpieczony żądał przed sądami odszkodowania. Odwołał się do sądu rejonowego, a potem złożył apelację do okręgowego. Obydwie instancje przyznały rację ZUS. Ale kasacja ubezpieczonego okazała się skuteczna. Sąd Najwyższy w kwietniu 2005 roku nakazał sądowi okręgowemu ponowne rozpatrzenie sprawy. Ten w kwietniu 2007 roku przyznał ubezpieczonemu jednorazowe odszkodowanie i rentę od 1 marca 2002 roku. Ubezpieczony domagał się jednak od ZUS odsetek od przyznanej mu renty. Ten odmówił, twierdząc, że wypłacił ją najszybciej, jak się dało i nie odpowiada za opóźnienie w ustaleniu prawa do renty. Wyrok kwietniowy dotarł do ZUS w czerwcu 2007 roku, a wypłata nastąpiła w sierpniu.

Od tej decyzji ubezpieczony odwołał się do sądu okręgowego. Ten uznał, że o późnym przyznaniu mu renty zdecydowało długo trwające postępowania sądowe. A za to nie odpowiada ZUS. Zgodnie z art. 85 ust. 1 ustawy z 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) nie musi więc płacić odsetek.

Od wyroku sądu okręgowego apelację do sądu apelacyjnego złożył ubezpieczony. Ten podzielił argumenty sądu niższej instancji. Ubezpieczony nie dawał za wygraną, złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Opłaciło mu się to, bo ten przyznał mu odsetki od renty.

Zdaniem Sądu Najwyższego ZUS ponosi odpowiedzialność za opóźnienie w przyznaniu renty, bo wydając decyzję odmawiającą jej przyznania znał wszystkie okoliczności sprawy. Odmówił świadczenia, bo źle zinterpretował przepisy ubezpieczeniowe o rencie z tytułu wypadku w pracy. Zatem to z winy ZUS ubezpieczony musiał czekać na rentę ponad sześć lat. Tyle czasu musiało upłynąć od wypadku samochodowego do rozstrzygnięcia sądu okręgowego przyznającego mu rentę. Dlatego ubezpieczony miał prawo do odsetek.

Sygn. akt I UK 345/09