Pracodawca, który nie prowadzi rzetelnej ewidencji czasu pracy menedżerów i wymusza potwierdzanie fikcyjnej dokumentacji, grożąc zwolnieniem, nie może podważać innych dowodów potwierdzających ich pracę w godzinach nadliczbowych. Niewypłacanie dodatkowego wynagrodzenia z tego tytułu nie może być usprawiedliwione powoływaniem się przez pracodawcę na nieznaną prawu pracy konstrukcję mieszanego czasu pracy, który miałby obejmować równocześnie elementy zadaniowego oraz równoważnego czasu pracy. Tak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego z 10 czerwca 2010 r.

W omawianej sprawie pracownica sklepu wielkopowierzchniowego poza obowiązkami lidera lub kierownika wykonywała też obowiązki szeregowych pracowników. Pracę wykonywała codziennie po kilkanaście godzin, w szczególności w okresach świątecznych. Za wykonywanie tych ponadnormatywnych lub dodatkowych obowiązków powódka nie otrzymywała równoważnego czasu wolnego od pracy ani dodatkowego wynagrodzenia. Przełożeni wydali jej polecenie rejestrowania czasu pracy w taki sposób, aby nie zostały wykazane godziny nadliczbowe.

Sąd I instancji zasądził na rzecz powódki wypłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wraz z odsetkami (30 tys. zł). Podkreślił, że pracownica świadczyła pracę w nadgodzinach w sposób stały i za wiedzą przełożonych. Podobnie uznał sąd okręgowy, który rozpatrywał apelację strony pozwanej. Pracodawca złożył więc skargę kasacyjną.

SN uznał jednak, że nie ma ona uzasadnionych podstaw. Podkreślił, że faktyczna liczba przepracowanych godzin została ustalona na podstawie opinii świadków, a nie ewidencji zafałszowanej na polecenie pracodawcy. Powódka nie wykonywała obowiązków w zadaniowym czasie pracy (wykluczała to chociażby ścisła podległość służbowa), lecz w systemie równoważnego czasu pracy (co przewidywał regulamin pracy). Prawo pracy nie dopuszcza możliwości stosowania mieszanego czasu pracy, czyli takiego, który zawierałby zarówno elementy systemu zadaniowego, jak i równoczesnego. Takie działanie pracodawcy SN uznał za obejście przepisów o pracy w godzinach nadliczbowych.

Sąd Najwyższy podkreślił, że już przy podejmowaniu zatrudnienia menedżerów informowano, że będą pracować powyżej ośmiu godzin, ale firma nie wypłaca wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach. Potwierdza to, że pracodawca stosował wyzysk pracowników zatrudnionych na kierowniczych stanowiskach.

Sygn. akt. I PK 6/10