Pracownik domagał się od ZUS emerytury górniczej. Wskazał, że w kopalni odkrywkowej był nie tylko kierowcą, ale też operatorem samochodowego sprzętu technicznego. A to stanowisko zostało uznane przez pracodawcę i komisję weryfikacyjną za pracę górniczą. Wnioskodawca podkreślił też, że okres jego zatrudnienia w kopalni powinien być uznany przez ZUS jako praca górnicza na podstawie punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia z 23 grudnia 1994 r. w sprawie określenia niektórych stanowisk pracy górniczej oraz stanowisk pracy zaliczanej w wymiarze półtorakrotnym przy ustalaniu prawa do górniczej emerytury lub renty (Dz.U. z 1995 r. nr 2, poz. 8).

ZUS odmówił mu prawa do emerytury górniczej. Argumentował, że na podstawie pierwszego świadectwa pracy był zatrudniony na stanowisku kierowcy autobusu. ZUS nie uznał też kolejnego świadectwa, z którego wynikało, że wykonywał pracę górniczą jako operator sprzętu. Dodatkowo uznał, że nawet po zaliczeniu tego okresu, wnioskodawca nie miałaby wymaganego 25-letniego stażu pracy.

Ubezpieczony od decyzji ZUS odwołał się do sądu I instancji. Ten uznał, że praca kierowcy samochodu osobowo-terenowego czy ciężarowego, przystosowanego do przewozu ludzi nie jest pracą przy ręcznym lub zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu złoża. Nie jest więc pracą górniczą. Wskazał też, że kierowca rozwożący ludzi nie był operatorem sprzętu technicznego. Sąd oddalił odwołanie pracownika, który wniósł apelacje do sądu II instancji.

W odwołaniu pracownik przywołał opinie biegłego, który w podobnej sprawie uznał, że stosowane w odkrywce węgla brunatnego samochody ciężarowe przystosowane do przewozu ludzi lub sprzętu technicznego mogą być uznane za sprzęt techniczny, który uprawnia kierowcę do emerytury górniczej. W ocenie sądu opinia ta była jednak nieprzydatna, bo pomija istotną część punktu 6, załącznika nr 2 do rozporządzenia, która wyraźnie i stanowczo wymaga wykonywania pracy kierowcy-operatora na odkrywce. Sąd wskazał też, że tzw. samochodowym sprzętem technicznym może być np. koparka czy ładowarka, a nie samochód przystosowany do przewozu pracowników. Sąd II instancji oddalił więc apelację.

Pracownik wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten wskazał, że nazwa stanowiska nie ma znaczenia, jeśli nie wiąże się z nim rzeczywiste wykonywanie pracy górniczej, która jest określona w ustawie. Dlatego analiza, czy wykonywane czynności są pracą górniczą, powinny być ustalane na podstawie ustawowych warunków pracy górniczej, a nie nazwy stanowiska.

SN uznał, że bez znaczenia jest odróżnianie pracy kierowcy od pracy operatora sprzętu, bo wystarczy stwierdzić, czy zatrudniony wykonywał pracę górniczą. SN oddalił skargę kasacyjną.

Sygn. akt I UK 30/10