ORZECZENIE

Pracownica była zatrudniona w firmie na stanowisku magazyniera w pełnym wymiarze czasu pracy. Do jej obowiązków należało wydawanie i odbieranie narzędzi – tak stanowiła umowa o pracę. Niezależnie od tego na ustne polecenie prezesa firmy sprzątała pomieszczenia biurowe. Prezes za to dodatkowe zajęcie jej nie płacił, mimo że się tego domagała. Trwało to trzy lata, po których firma wypowiedziała dotychczasowe warunki pracy i zaproponowała stanowisko sprzątaczki. Pracownica odmówiła, więc rozwiązano z nią umowę.

Zwolniona wniosła sprawę do sądu I instancji. Domagała się 27 tys. zł z tytułu wykonywania dodatkowej pracy poza obowiązkami określonymi w umowie. W ocenie sądu prezes nigdy nie zobowiązał się do wypłacania jej dodatkowego wynagrodzenia za sprzątanie. Co więcej, otrzymywała ona wynagrodzenie zgodnie z jej osobistym zaszeregowaniem. Sąd oddalił więc żądanie pracownicy, która odwoła się do sądu II instancji.

Ten uznał, że zwolniona nie musiała wykonywać poleceń przełożonego, które wykraczały poza zakres jej obowiązków określonych w umowie. Podkreślił, że przez cały okres zatrudnienia, realizując ustne polecenia prezesa, sprzątała, ale nie dysponowała jakąkolwiek deklaracją z jego strony o wypłacie dodatkowego wynagrodzenia. Sąd oddalił więc apelację.

Zwolniona wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten uznał, że powierzenie pracownikowi równoległe dwóch rodzajów pracy (magazyniera i sprzątaczki) nie było adekwatne do jej wynagrodzenia. Dodatkowo pracodawca dokonał tego bez wyraźnej zgody pracownika.

SN podkreślił, że firma wynagradzała ją zgodnie z umową, ale tylko za pracę magazyniera. Sąd zauważył, że to, co robiła zwolniona, nie odpowiadało kryteriom wynagrodzenia godziwego za rzeczywistą pracę, o której mowa w art. 13 i 80 kodeksu pracy. SN wskazał też, że firma nie mogła się powoływać na art. 42 par. 4 k.p., który przewiduje możliwość zlecania pracownikowi innych prac bez wypowiadania warunków pracy i płacy.

SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny.

Sygn. akt I PK 185/09