Wyższa szkoła niepubliczna zatrudniła nauczyciela na jeden semestr. Prowadził on zajęcia na podstawie umowy o pracę. Jego miesięczne wynagrodzenie wynosiło 1,2 tys. zł, a pensum dydaktyczne ustalono na 540 godzin rocznie.

W regulaminie wynagradzania uczelni każdemu nauczycielowi przypisane było pensum godzin, które wynikało z ustawy o szkolnictwie wyższym. Było ono określone w wymiarze rocznym i rozliczane w czerwcu kolejnego roku. Uczelnia nie obliczała pensum miesięcznego z uwagi na różnice w liczbie godzin przepracowanych w poszczególnych miesiącach.

Wykładowca bezpośrednio po zakończeniu półrocznej pracy w szkole domagał się rozliczenia przepracowanych godzin i wypłaty wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe. Uczelnia odmówiła. Ten odwołał się do sądu I instancji, który uznał, że godziny ponadwymiarowe odnoszą się do pensum zajęć dydaktycznych obliczanych w skali roku. A przekroczenie pensum w jednym semestrze powoduje obniżenie w drugim.

Sąd oddalił więc żądanie nauczyciela, który wniósł apelację do sądu II instancji. Ten jednak skierował do Sądu Najwyższego pytania prawne. Jedno dotyczyło tego, czy nauczyciel akademicki zatrudniony na jeden semestr, w którym przepracował więcej niż połowę godzin dydaktycznych, ma prawo do wynagrodzenia za nadgodziny. Jeśli tak, to czy nauczycielowi przysługuje wynagrodzenie za dodatkowe godziny bezpośrednio po ustaniu stosunku pracy.

SN na rozprawie 25 maja 2010 r. podjął uchwałę, w której wskazał, że wymiar pensum dydaktycznego nauczyciela akademickiego, który został zatrudniony tylko na część roku akademickiego, oblicza się proporcjonalnie do okresu trwania zatrudnienia. To oznacza, że jeżeli jego roczne pensum wynosi 540 godzin, to w czasie trwania jednego semestru musi przepracować 270 godzin. Wszystko powyżej tej liczby jest uznawane za pracę w godzinach ponadwymiarowych. SN uznał też, że w razie przekroczenia tak ustalonego pensum wynagrodzenie za dodatkowe godziny uczelnia musi zapłacić w dniu ustania stosunku pracy.

– Konstytucja, jak i art. 113 kodeksu pracy, bezpośrednio zakazuje dyskryminowania pracowników ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony – uzasadniała Małgorzata Gersdorf, sędzia sprawozdawca.

Sygn. akt I PZP 4/2010