Pracownik był zatrudniony w urzędzie miasta jako kierownik referatu. Pełnił też funkcję przewodniczącego zarządu związku zawodowego. Prezydent miasta zwrócił się do zarządu związku o wyrażenie zgody na jego zwolnienie. Jego zdaniem nie wywiązywał się on ze swoich obowiązków. Zarząd nie wyraził na to zgody, a pismo w tej sprawie podpisał przewodniczący, którego zwolnienie dotyczyło. Mimo to został zwolniony dyscyplinarnie.

Od tej decyzji pracownik odwołał się do sądu I instancji. Ten uznał, że zwolnionemu nie można było zarzucić naruszenia obowiązków pracowniczych w sposób ciężki, lecz najwyżej brak należytego zaangażowania. A to nie uzasadniało zwolnienia dyscyplinarnego. Sąd ostatecznie nakazał urzędowi wypłacić pracownikowi odszkodowanie (trzy pensje).

Pracownik odwołał się do sądu II instancji i zażądał przywrócenia do pracy. Ten uznał, że podpisanie pisma przez pracownika o braku zgody na jego zwolnienie w imieniu związku jest nadużyciem. W myśl art. 8 kodeksu pracy taka sytuacja likwiduje ochronę związkową przed zwolnieniem. Ten przepis stanowi, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który jest sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Sąd oddalił więc apelację pracownika.