ZUS ustalił, że ubezpieczona opłacała składki przez 27 lat, 2 miesiące i 28 dni zamiast wymaganych 30 lat. Nie uwzględnił jednak okresu od sierpnia 1967 r. do listopada 1971 r., kiedy pracowała ona w gospodarstwie rolnym rodziców.

Od tej decyzji ubezpieczona odwołała się do sądu I instancji. Ten przyjął, że kobieta pracowała w spornym okresie w gospodarstwie rodziców o powierzchni 0,53 ha. Sąd ustalił też, że we wrześniu 1967 r. wnioskodawczyni podjęła naukę w szkole przysposobienia rolniczego. W tym czasie, jak zeznali świadkowie, codziennie wykonywała ona wszystkie prace w gospodarstwie. Sąd zmienił zaskarżoną decyzję ZUS i przyznał jej prawo do emerytury od listopada 2007 r.

Od tego wyroku ZUS odwołał się do sądu II instancji. Ten wskazał, że brak jest dowodów, aby w latach 1967-1971 rodzice wnioskodawczyni posiadali gospodarstwo rolne poza zabudowaną działką o pow. 0,53 ha. Sąd zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie ubezpieczonej od decyzji ZUS.

Ubezpieczona wniosła więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. W ocenie SN, zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy emerytalnej, w szczególnym przypadku przy ustalaniu prawa do emerytury oraz obliczaniu jej wysokości uwzględnia się również przypadające przed dniem 1 stycznia 1983 r. okresy pracy w gospodarstwie rolnym. W pierwotnym brzmieniu przepisu gospodarstwo rolne było zdefiniowane jako nieruchomość rolna o powierzchni co najmniej 0,5 ha. Definicja ta uległa jednak zmianie od stycznia 1989 r. i zawęziła pojęcie gospodarstwa tylko do nieruchomości rolnych przekraczających 1 ha. Zdaniem SN należy więc przyjąć, że rodzice ubezpieczonej posiadali gospodarstwo rolne, bo było ono większe niż 0,5 ha.

Ponadto w ocenie SN z obowiązujących w tym okresie przepisów o rozwoju systemu oświaty i wychowania wynika, że słuchaczami szkół przysposobienia rolniczego mogły być osoby pracujące w rolnictwie i nieuczęszczające do innych szkół. Dlatego należy przyjąć, że okres, przez jaki wnioskodawczyni uczęszczała do szkoły, powinien być wliczony do wymaganego stażu pracy. SN uchylił więc zaskarżony wyrok i przekazał do sądu II instancji w celu ponownego rozpatrzenia.

Sygn. akt I UK 27/09