ORZECZENIE

Pracodawcy, którzy bezprawnie wypowiedzą podwładnym umowę o pracę, nie muszą rekompensować im pełnych szkód, jakie ponieśli oni w związku ze zwolnieniem. Wystarczy, że przywrócą ich do pracy i wypłacą im wynagrodzenie za okres pozostawania bez zatrudnienia na podstawie art. 47 kodeksu pracy (nie więcej jednak niż za jeden lub dwa miesiące). Tak wynika z wczorajszej uchwały Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów (sygn. I PZP 2/09).

Sędziowie odpowiedzieli na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Katowicach w sprawie bezprawnie zwolnionego pracownika. Wyrokiem sądu rejonowego z 3 sierpnia 2007 r. został on przywrócony do pracy. Pracodawca wypłacił mu też wynagrodzenie za okres pozostawania bez zatrudnienia (za miesiąc).

Pracownik uznał jednak, że orzeczenie to nie wyrównało w całości szkód, jakie poniósł w związku z bezprawnym wypowiedzeniem mu umowy o pracę, i wniósł do sądu pozew o odszkodowanie cywilne.

Sąd I instancji odrzucił pozew, uznając, że świadczenie z art. 47 k.p. w całości zaspokaja roszczenia powoda. Pracownik odwołał się jednak do sądu II instancji.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Katowicach nabrali wątpliwości co do rozstrzygnięcia sprawy, gdyż 27 listopada 2007 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że o odszkodowania cywilne mogą się starać pracownicy zwalniani bezprawnie w trybie dyscyplinarnym, czyli bez wypowiedzenia (sygn. akt SK 18/05). Dlatego skierował w tej sprawie pytanie prawne do SN.

Zdaniem Sądu Najwyższego w omawianym przypadku pracownik nie nabywa prawa do ubiegania się od pracodawcy odszkodowania cywilnego, które rekompensowałoby mu całą szkodę, jaką poniósł w związku z bezprawnym wypowiedzeniem umowy o pracę. Jego roszczenia w całości zaspokoiło przywrócenie do pracy oraz wynagrodzenie za okres pozostawania bez zatrudnienia. Sędziowie podkreślili, że prawo dopuszcza przypadki miarkowania wysokości odszkodowania lub zadośćuczynienia za wyrządzoną szkodę (np. ze względu na zasady współżycia społecznego).

Zdaniem sędziów reguły te można stosować także na gruncie prawa pracy. Dlatego pracodawcy nie zawsze muszą rekompensować pracownikom wszystkie szkody, jakie ponieśli oni z tytułu bezprawnego wypowiedzenia umowy o pracę.

Sędziowie odnieśli się też do orzecznictwa TK. Ich zdaniem bliższe okolicznościom faktycznym omawianej sprawy jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2 czerwca 2003 r. (sygn. akt SK34/01), zgodnie z którym w razie naruszenia przepisów o wypowiadaniu spółdzielczych umów o pracę pracownikom przysługuje wyłącznie przywrócenie do pracy lub wynagrodzenie za czas pozostawania bez zatrudnienia.

Zdaniem sędziów to tym wyrokiem należy się kierować przy orzekaniu o roszczeniach pracowniczych z tytułu bezprawnego wypowiadania umów o pracę, a nie orzeczeniem TK z 27 listopada 2007 r. Drugi ze wspomnianych wyroków dotyczy bowiem innego trybu rozwiązywania stosunku pracy (bez wypowiedzenia).

Orzeczenie SN w praktyce oznacza, że osobom bezprawnie zwolnionym za wypowiedzeniem nie przysługuje odszkodowanie cywilne, jeśli pracodawca przywrócił ich do pracy i zapłacił im wynagrodzenie za czas pozostawania bez zatrudnienia. Nie będą mogli więc żądać od pracodawcy, aby zrekompensował on wszystkie szkody, jakie ponieśli w związku z bezprawnym wypowiedzeniem umowy. Nie zmieniają się natomiast uprawnienia osób zwalnianych bezprawnie w trybie dyscyplinarnym. Będą one nadal mogły powoływać się na wyrok TK z 27 listopada 2007 r. i żądać od pracodawcy cywilnych odszkodowań.

Sygn. akt I PZP 2/09