ORZECZENIE

Pracownik był zatrudniony na stanowisku przedstawiciela handlowego na podstawie umowy o pracę na czas określony. Zgodnie z jej treścią jego miejscem pracy była siedziba firmy, ale pracował na terenie kilku województw. Sporządzał miesięczne zestawienia odbytych podróży służbowych z podaniem daty, trasy i godzin pracy. W okresie zatrudnienia otrzymywał wynagrodzenie zasadnicze określone stawką godzinową, miesięczną premię uznaniową oraz premię od kwartalnej sprzedaży. Otrzymał dodatkowe wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w łącznej kwocie około 1 tys. zł. Uznał jednak, że jego wynagrodzenie za nadgodziny powinno być wyższe ze względu na przepracowaną liczbę godzin. Dlatego skierował pozew do sądu I instancji i zażądał wypłacenia dodatkowego wynagrodzenia.

Sąd przyjął, że pracownik wykonywał tzw. nietypowe podróże służbowe (art. 775 par. 1 k.p.), bo z uwagi na rodzaj pracy miejsce jej wykonywania obejmowało pewną zamkniętą przestrzeń poza granicami administracyjnymi jednej miejscowości. Zdaniem sądu, jeśli czas spędzony w drodze z delegacji narusza ustaloną w kodeksie pracy normę czasu pracy, to pracownikowi należą się dni wolne albo dodatkowe wynagrodzenie. Z tego powodu zasądził na rzecz pracownika kwotę 15 tys. zł tytułem wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach.

Od tego wyroku firma odwołała się do sądu apelacyjnego. Ten podzielił stanowisko sądu I instancji. Uznał też, że w tej sprawie konieczność pracy w nadgodzinach wynikała z charakteru pracy przedstawiciela handlowego i sposobu jej organizacji. Sąd II instancji oddalił apelację.

Firma wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Skargę argumentowała tym, że za dodatkowy czas pracy, zgodnie z ustnym porozumieniem, firma wypłaciła mu premię, która była naliczana na zasadach i w wysokości należnej jak za pracę w nadgodzinach. Ponadto, pracownik sam sobie organizował rozmiar i czas trwania obowiązków służbowych, nie miał narzuconego obowiązku kontynuowania podróży służbowej po upływie normalnego czasu pracy. W opinii pracodawcy nie sposób przyjąć, że pracownik kontynuujący podróż służbową według własnego uznania, w czasie której wielokrotnie zatrzymuje się na posiłki, odpoczywa, a nawet odwiedza znajomych i rodzinę, jest czasem pracy w myśl art. 128 k.p., za który przysługuje mu wynagrodzenie za pracę.

Zdaniem SN, praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna w razie szczególnych potrzeb pracodawcy. Sąd uznał, że nietypowa podróż służbowa polegająca na ciągłym przemieszczaniu się z jednego do innego miejsca (miejscowości) wykonywania zajęć stanowiących przedmiot obowiązków pracowniczych, jest sposobem wykonywania pracy. Wskazał też, że jest konsekwentnie w całości kwalifikowana jako czas pracy.

SN oddalił skargę kasacyjną firmy.

Sygn. akt II PK 140/08