Pracodawca nie będzie mógł składać do prokuratury doniesień przeciwko związkowcom, którzy działają w sposób sprzeczny z ustawą o związkach zawodowych.
Publikacja: 14 maja 2008, 03:00
ORZECZENIE
Działacze związkowi, którzy w związku z pełnioną funkcją kierują działalnością niezgodną z ustawą o związkach zawodowych, nie będą już podlegać karze grzywny lub ograniczenia wolności. Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że art. 35 ust. 2 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 79, poz. 854 z późn. zm.) jest niezgodny z konstytucją.
Trybunał orzekł, że każdy przepis o charakterze prawnokarnym musi jasno wskazywać znamiona czynu zabronionego, rodzaj sankcji i osoby, które podlegają takiej karze. Adresat normy karnej (w tym przypadku związkowiec) musi wiedzieć jasno, na czym polega niedozwolone działanie. Tymczasem art. 35 ust. 2 ustawy o związkach zawodowych nie precyzuje, na czym ma polegać niezgodne z tą ustawą działanie związkowców.
- W szczególności norma ta nie wskazuje, czy działalność związkowca jest sprzeczna z ustawą wyłącznie w sytuacji, gdy działa on na niekorzyść pracodawcy czy też na przykład państwa lub osób trzecich - mówi Janusz Niemcewicz, sędzia TK.
Podkreśla, że przepisy nie wskazują także, czy karalne jest wyłącznie działanie związkowców sprzeczne z ustawą o związkach zawodowych czy z wszystkimi ustawami obowiązującymi w Polsce. Na przykład zapytanie prawne toruńskiego sądu rejonowego, które rozstrzygał wczoraj TK, dotyczyło legalności uchwały związków w sprawie działań, jakie ma podjąć pracodawca. Działacze związków przedstawili w niej toruńskiej spółce Metron żądania m.in. zmiany zarządu spółki, utrzymania zatrudnienia i poziomu wynagrodzeń pod groźbą rozpoczęcia strajku. Tymczasem ustawa o związkach nie przewiduje, aby mogły one wywierać presję i wpływać na zachowanie pracowników, które ma wymusić na zarządzie spółki podejmowanie decyzji dotyczących strategii jej działania. Według pracodawcy była to podstawa do złożenia doniesienia do prokuratury.
TK uznał jednak, że wyznaczając granice uprawnień i swobody działań związkowców ustawodawca może stosować przepisy karne.
- Jeśli jednak po nie sięga, musi przestrzegać standardów prawa karnego, zawartych w konstytucji - wskazywał Janusz Niemcewicz.
Sygn. akt P 50/07
1: związkowiec z IP: 83.18.64.* (2008-05-14 18:56)
Wypowiedziano mi pracę za to, że jako związkowiec podlegający szczególnej ochronie zgodnie z art 32, za akt odwagi wytknięcia pewnych"grzeszków" pracodawcy. Sprawa jest od wielu miesięcy w sądzie, bo pracodawca twierdzi, że taka ochrona nie należy mi się, i miał pełne prawo wypowiedzenia umowy o pracę, bowiem nie został poinformowany(dowód:plik różnych pism dotyczących mojej ochrony dostarczonych przez mój związek). Pomijając, tę moją sprawę nasuwa mi się taka refleksja, że w naszym państwie związkowiec (bo o zwykłym pracowniku nie wspomnę) choćby w najbłahszej sprawie nie będzie miał odwagi "pisnąć" słowa. Można wytresować społeczeństwo tj. wywalić kilku działaczy na bruk, a reszta będzie siedzieć cicho. Pytam, jak to się przedstawia do innych pąnstw unijnnych, gdzie ludzi chroni pewien przepis?

Urzędnicy KPRM zaangażowani w organizację przewodnictwa w UE dostali nagrody. Zdaniem ekspertów powinni otrzymać wynagrodzenie za nadgodziny. Tego jednak nie przewiduje prawo.