ORZECZENIE

Pracownik był zatrudniony na podstawie umowy o pracę na stanowisku dozorcy palacza. Miał pracować 18 listopada 2002 r. w godzinach od 7.00 do 19.00, jednak do pracy przyszedł dopiero około godziny 10.30. W trakcie trwania swojej zmiany nie palił w piecu i nie widziano go też na terenie szkoły. Około godziny 19.00 do pracy zgłosił się zmiennik, który zauważył, że pracownik leżał nieprzytomny na podłodze. Z miejsca pracy został zabrany karetką pogotowia. Zmarł w szpitalu 23 listopada w wyniku niewydolności krążeniowo-oddechowej. Bezpośrednią przyczyną jego zgonu były obrażenia czaszkowo-mózgowe w postaci złamania kości czaszki, stłuczenia mózgu z krwiakami oraz wewnątrzczaszkowy wylew trwały. We krwi zmarłego stwierdzono obecność hemoglobiny tlenkowo-węglowej w stężeniu 6 proc., co jednak nie miało wpływu na zgon.

Żona zmarłego pracownika zwróciła się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z wnioskiem o przyznanie jednorazowego odszkodowania dla członka rodziny ubezpieczonego, który zmarł wskutek wypadku przy pracy. ZUS odmówił. Argumentował, że zdarzenie z 18 listopada, w wyniku którego zmarł pracownik, nie zostało uznane za wypadek przy pracy w protokole powypadkowym sporządzonym przez pracodawcę.

Żona zmarłego pracownika odwołała się od decyzji ZUS do sądu I instancji. Ten wskazał, że przepis art. 13 ust. 1 oraz art. 3 ust. 1 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. nr 199, poz. 1673 z późn. zm.) przewiduje uprawnienie członków rodziny pracownika zmarłego wskutek wypadku przy pracy do jednorazowego odszkodowania oraz określa przesłanki pozwalające na uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy. W opinii sądu, jeżeli przyczyną zgonu pracownika nie było zatrucie tlenkiem węgla, to brak jest podstaw do uznania zdarzenia za wypadek przy pracy. Sąd oddalił odwołanie żony zmarłego pracownika od decyzji ZUS.

Nie zgodziła się ona z wyrokiem sądu i wniosła apelację do sądu II instancji. Zdaniem sądu do zakwalifikowania zdarzenia z 18 listopada jako wypadku przy pracy konieczne było ustalenie, że nastąpiło podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych. Sąd uznał, że wszystkie okoliczności niezbędne do wydania rozstrzygnięcia w tej sprawie wskazują, że tego zdarzenia nie można zakwalifikować jako wypadku przy pracy. Sąd II instancji oddalił apelację.

Żona zmarłego pracownika wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Zdaniem SN w postępowaniu sądowym nie zostało udowodnione, że do urazu głowy zmarłego pracownika doszło już po zakończeniu przez niego pracy (po zakończeniu zmiany, czyli po normalnym czasie pracy), chociaż w miejscu pracy. Tymczasem ustalenie, co było przyczyną zgonu i kiedy oraz w jakich okolicznościach doszło do urazu, którego skutkiem była śmierć pracownika, miało zasadnicze znaczenie dla zakwalifikowania tego zdarzenia (doznania urazu głowy) jako wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy wypadkowej. SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia sądowi apelacyjnemu.

Sygn. akt I UK 84/08