Na ten system składają się wszystkie rodzaje ubezpieczenia administrowane przez ZUS, czyli dla pracowników prowadzących działalność pozarolniczą, artystów, twórców, zleceniobiorców, duchownych i innych grup pracujących poza rolnictwem. Ubezpieczenie społeczne rolników oraz systemy zaopatrzeniowe dla wojska, policji, służby więziennej i innych funkcjonariuszy podległych MSW i MON. Aż wreszcie system regulujący wypłaty wynagrodzeń sędziom i prokuratorom w razie choroby, macierzyństwa i w stanie spoczynku. Systemy oddziałują na siebie i zmiana jednego wpływa na konieczność zmian w innych. Trzeba też pamiętać, że każdy ma dwie strony: dochody i wydatki. Różne są źródła finansowania – dla służb mundurowych oraz sędziów i prokuratorów całkowicie z budżetu. Dla ubezpieczonych w ZUS mimo wysokich składek potrzebne są dotacje z budżetu (składki wystarczają na 60 proc. wydatków, część składki odprowadzana jest bowiem do OFE i nie jest przeznaczona na pokrycie bieżących emerytur). Jeszcze inaczej ma się sprawa z KRUS, gdzie wszyscy (prawie), płacą jednakowe niskie składki, wystarczające na 5 proc. wydatków.

Pomysłów jest mnóstwo. Tylko żaden nie nadaje się do realizacji

Różne są wysokości otrzymywanych emerytur. Najwyższe dla sędziów i prokuratorów za czas spoczynku – 75 proc. ostatniego wynagrodzenia. Niższe dla służb mundurowych, ale też do 75 proc. uposażenia z ostatniego miesiąca (dla mających 15 lat służby emerytura wynosi 40 proc. i potem wzrasta o 2,6 proc. za każdy rok). Dla emerytów z ZUS świadczenie wynosi średnio 56 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Ale trzeba pamiętać, że przeciętne wynagrodzenie jest niższe niż średnie uposażenie w służbach mundurowych i dużo niższe niż sędziów i prokuratorów. Ponadto przeciętne wynagrodzenie ogłaszane przez GUS zawiera składkę na ubezpieczenie społeczne płaconą przez pracowników. Od tego trzeba odjąć 13,71 proc., aby otrzymać kwotę do porównań z uposażeniami służb mundurowych i wynagrodzeniami sędziów i prokuratorów, bo oni składki nie płacą. Rolnicy mają emerytury kwotowo niższe od pozostałych. Dla nich podstawą jest minimalna emerytura pracownicza, która może być powiększona o różne dodatki. Emerytura minimalna to 728 zł, emerytura z KRUS – 877 zł, a przeciętna z FUS wynosiła 1721 zł. Wyższe, ponad 2700 zł, są przeciętne emerytury służb mundurowych (ale niemało jest w wysokości nawet kilkunastu tysięcy złotych).

Nie będę wymieniać autorów cudownych recept na uzdrowienie systemów emerytalnych. A jest ich wiele. Włączyć wszystkich do jednego systemu takiego jak dla pracowników. Jak? Od wskazanego momentu jednym zabrać, drugim dodać? Wprowadzić składki dla wszystkich – czyli ubruttowić wynagrodzenia sędziów i prokuratorów, uposażenia w wojsku i policji, jak to miało miejsce w odniesieniu do wynagrodzeń pracowniczych w 1999 r.? To możliwe wobec osób aktywnych zawodowo, a co z tymi, którzy już nie pracują? A rolnicy? Nie płacą podatku dochodowego, jak więc podwyższyć im składkę, skoro nie ma jej od czego odliczyć? Rozpowszechnić system rolniczy, bo jest najlepszy i najprostszy. Dla kogo? Dla emerytów? Dla budżetu? A jeśli obecnie świadczenia są zróżnicowane, to jak je zmieniać nowym emerytom: komuś dać mniej, niż się spodziewał i na co płacił składkę, komuś dodać, by miał więcej, niż wynikało z jego dotychczasowej indywidualnej historii ubezpieczenia? A po co wtedy składka w ogóle? Czy ma być niska, jednakowa dla wszystkich? Trzeba byłoby zmienić cały system wynagrodzeń, uposażeń i wszelkich obciążeń na różne cele, w tym ubezpieczenie zdrowotne. Zlikwidować wiek emerytalny. Niech każdy przechodzi na świadczenie, kiedy chce. Wysokość emerytury będzie minimalna. To skazuje na długie życie w niedostatku. No i czy można być na emeryturze dłużej, niż się pracowało? Takie podejście, a Polska była w tym liderem, doprowadziło do kryzysu finansowego ubezpieczenia społeczne.

Podnieść wiek emerytalny kobiet natychmiast, a potem wszystkim. Pojawiła się nawet koncepcja, aby dokonać tego z dnia na dzień, bo wówczas przez 5 lat kobiety nie będą przechodzić na emerytury i będzie duża oszczędność dla FUS. A co z rynkiem pracy, który jest na to nieprzygotowany? Czy zafundowanie masowego bezrobocia starszym kobietom to dobry pomysł? Obniżać wiek emerytalny kobiet o 3 lata za każde dziecko. Tak jest w Czechach. Ale oni się z tego wycofują i mają system emerytalny zdefiniowanego świadczenia, gdzie nic nie zależy od dalszego trwania życia. U nas skazałoby to kobiety na wegetację, dopłaty do emerytury minimalnej, bo tylko takie by im przysługiwały.

Emerytom ze świadczeniami poniżej określonego poziomu dawać coroczne dodatki. Z jakich środków i dlaczego? Przecież największą wartością miało być uzależnienie emerytury od wkładu własnego. Wypłacanie dodatku każdemu (nawet jeśli świadomie płacił niskie składki, jak część pracujących na własny rachunek) takiej zasadzie zaprzecza. Taki sam argument przemawia przeciw emeryturze obywatelskiej.

To tylko kilka pomysłów z ostatnich miesięcy. Składają je nawet te ugrupowania, za których kadencji przyjmowano reformę emerytalną w latach 1997 – 1999. To propozycje niepoparte racjonalnymi argumentami, długookresowymi symulacjami, dbałością o spójność systemu. Ta wielość pomysłów świadczy o nieznajomości systemu. Pomysłodawcy chcą wyjąć element wielkości kostki do gry i zastąpić go cegłą albo i blokiem skalnym, używanym do budowy piramid. Reforma systemu emerytalnego to poważna dyskusja i praca. Co dał pośpiech przed 1999 r., już wiemy. Wciąż nie jest pewne, jakie emerytury i od kogo będziemy dostawać.

Aleksandra Wiktorow, ekonomistka, była prezes ZUS