zaloguj się do e-DGP
statystyki

Stanisława Golinowska: Ratujmy dzieci, jeśli nie można już pomóc ich rodzicom

skomentuj

Osoby społecznie wykluczone nie są zatrudnione, pracują dorywczo, często w szarej strefie lub zarobkują całkowicie poza rynkiem pracy. Mają niskie kwalifikacje, nałogi, często nie są zdrowe. Są to osoby, które nie skorzystały (nie umiały) z szans, jakie tworzy gospodarka rynkowa. Aby ich zaktywizować, potrzebne są programy indywidualne, zorientowane na ich specyficzną sytuację. To jednak wymaga odpowiednich umiejętności i jest kosztowne.

Do takiego działania potrzebni są pracownicy socjalni, którzy umieliby ocenić potencjał podopiecznych, wybrać odpowiedni program, przekonać ich do jego realizacji i kontrolować przebieg podjętego zobowiązania. Do tego służy kontrakt socjalny. Jego koncepcja pochodzi z Francji, gdzie jest stosowana przy świadczeniach wyrównujących minimalny dochód gwarantowany. Znana jest także z systemu pomocy młodocianym matkom w USA.

W praktyce świadczenia z pomocy społecznej są często udzielane na zasadzie polewaczki. Gdy są jakieś pieniądze, to przydziela się je jak największej liczbie osób wskazanej przepisem prawnym. Urzędnik ma spokojne sumienie, ponieważ udzielił pomocy, mimo że w jednym przypadku była to kropla w stosunku do potrzeb, a w drugim zupełnie zbędny wydatek. Trafne adresowanie wsparcia i aktywizacji jest dla pomocy społecznej niewątpliwie dużym wyzwaniem. Nie należy tego bagatelizować w klimacie niechęci dla wykluczonych, których nazywa się „menelami”. Ponadto trzeba pamiętać, że w rodzinach z problemami najczęściej są dzieci. One wymagają uwagi i troski. Stworzenia wzorów i warunków, by przeciwdziałać powielaniu sposobu życia rodziców. Do tego potrzebny jest także powszechny dostęp do usług społecznych, np. żłobka, przedszkola oraz zajęć pozalekcyjnych. Państwo nie powinno oszczędzać na wydobywaniu dzieci ze środowisk dysfunkcyjnych. Schorowanego alkoholika może nie da się efektywnie zaktywizować, ale jego dzieci można uratować i przygotować do innego życia.

prof. Stanisława Golinowska

współzałożycielka Fundacji CASE oraz ekspert z zakresu polityki społecznej i reform społecznych

Komentarze: 1

  • 1: n z IP: 213.25.175.* (2010-05-31 12:34)

    Ustawa jesli wejdzie w zycie - jesli sa tacy co sie znecaja nad swoimi dziecmi po prostu skierowanie na leczenie a potem na prace spoleczne.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter