System lecznictwa przypomina socjalistyczną budowę. Końca nie widać, robotnicy po raz kolejny kopią w tym samym miejscu, a nadzorujący budowę kłócą się, czy to wystarczy. To, że wymaga on zmian, wiedzą politycy, eksperci i pacjenci. Efektów jego uzdrawiania jednak nie widać. Być może politycy wciąż pamiętają, jak reformowanie kończy się dla rządzących. Rząd Jerzego Buzka przygotował cztery zmiany, w tym ochrony zdrowia, i w następnych wyborach AWS nie wszedł do Sejmu.
Ewie Kopacz też brakuje szczęścia i determinacji. Pierwsze projekty zmian okazały się bublami, kolejne zablokował prezydent. Mamy więc następne podejście i powrót m.in. do podwyżki składki zdrowotnej. Wszyscy zgadzają się, że system lecznictwa potrzebuje pieniędzy. Nie ma jednak zgody co do tego, kto ma płacić – budżet czy ubezpieczeni.
Najważniejsze, czy te dodatkowe środki uzdrowią chorą służbę zdrowia i pacjenci odczują poprawę. Nie jest sztuką pompowanie kolejnych środków. Mało kto wie, że w ciągu ostatnich 7 lat nakłady na szpitale wzrosły 2,5-krotnie. Nie poprawiła się jakość leczenia.
Rząd, zanim znowu sięgnie do naszych kieszeni, musi więc przedstawić realny program poprawy dostępu do świadczeń i ich jakości.
1: . z IP: 195.164.254.* (2010-05-07 07:27)
Tylko prywatyzacja. System prywatnych ubezpieczeń.
2: m z IP: 195.206.126.* (2010-05-07 09:58)
za niektóre procedury płaci się w Polsce tak jak na Zachodzie lub USA, zobaczcie jak dobrze funkcjonuje szpital w Kajetanach
3: Anka z Podkarpacia z IP: 217.75.52.* (2010-05-07 10:09)
to może płace netto - które otrzymujemy do ręki - oddać na szpitale, lekarzy i tp. Paranoja- to na pewno nie jest droga do polepszenia usług medycznych , które otrzymujemy - przepraszam , które chcielibyśmy otrzymać. Już teraz - płacimy z wizyty prywatne , bo inaczej śmierć by nas zastała
4: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2010-05-07 11:31)
Jestem przeciwna podwyższaniu składki zdrowotnej.Proszę o zwrócenie uwagi na fakt że renty i emerytury systematycznie maleją przy rosnących kosztach utrzymania pomimo ich pozornej waloryzacji.Przy okazji waloryzacji rent i emerytur natychmiast rosną ceny en. elektrycznej, gazu, opłat czynszowych i żywności.Waloryzacja nie polepsza sytuacji finansowej emeryta czy rencisty .Warto byłoby zastanowić się czy słuszne jest obciążanie emerytów i rencistów dodatkowymi kosztami z tytułu składki zdrowotnej. Może NFOZ powinien zweryfikować swoje wydatki, ograniczyć zatrudnienie i zmniejszyć pensje.
5: agryppina z IP: 192.168.32.* (2010-05-07 12:20)
a co to za różnica budżet czy ubezpieczeni? przecież to i tak na to samo wychodzi
6: ed z IP: 83.15.129.* (2010-05-07 12:23)
wszyscy mają płacic slładke zdrowotną
rolnicy, kler, sędziowie, prokuratorzy i inni
a łapy precz od emerytów i pracujacych którzy opłacają skladke
najpierw wszyscy płaca a potem można podnosic
7: Emeryt - 42 z IP: 89.79.219.* (2010-05-07 12:59)
Jedyne wyjście to osobiste konto w baku / subkonto/ - do tego karta zdrowotna na opłacanie usług zdrowotnych dla wszystkich obywateli RP/ właczając w to Pana Prezydenta, posłów, polityków, wojskowych, kler,rolników itp - jednym słowem zlikwidowac święte krowy, które mają wszystko za darmo, a ich pobory z podatków uczciwie pracujących polaków są b.wysokie/ W takim układzie może okazac się, że obecne srodki są wystarczające, a jeżeli ktoś nie ma co robic i chodzi do lekarza dla przyjemności - to niech płaci z własnej KASY, a nie z mojej. Oto są moje przemyślenia - wreście skończmy z SOCYJALIZMEM - gdzie wszystko należy się obywatelowi - co ma zapewnic panstwo. Jestem emerytem - to jest moja propozycja.
8: z pamietnika młodej lekarki z IP: 83.25.31.* (2010-05-07 13:50)
Reforma wg PO czyli
a) podwyższamy składki tym którzy je jeszcze płacą- będą kolejne strajki zbyt mało zarabiających lekarzy, pieniędzy na procedury nie przybędzie.
b) ci którzy będą mieli pieniądze, będą "przyspieszać" swoje procedury- wydłużając oczekiwanie frajerów płacących składki
Jestem za całkowitym oddzieleniem leczenia z pieniędzy publicznych i prywatnych.
Jak ktoś ma kontrakt z NFZem- nie ma prywatnej praktyki.
Mało to rynkowe, ale innej metody nie ma.
Prywatne ubezpieczenia nic nie zmienią. Będzie drożej i gorzej jak z OFE.
9: OB z IP: 109.129.191.* (2010-05-07 16:37)
Uwazam, ze lekarze, zarowno sektora publicznego jak i prywatnego,na poziomie poza szpitalnym nie powinni podpisywac zadnych kontraktow z ubezpieczalnia i ich nie powinno interesowac,czy dany pacjent jest ubezpieczony czy nie. Pacjent powinien placic 100% za wizyte, otrzymac rachunek, a ubezpieczalnia odpowiednia czesc kosztow powinna przelac na konto pacjenta.
Oczywiecie oplaty za wizyty powinny byc okreslone w negocjacjach miedzy reprezentacja lekarska a ubezpieczalnia, bo ceny za wizyty nie moga byc wziete z sufitu.
System rozliczeniowy powinien byc zmieniony z kontraktowego na rzecz rozliczania miedzy pacjentem a ubezpieczalnia.
10: Ada z IP: 83.6.236.* (2010-05-08 19:38)
OB - bzdura, lekarz powinien leczyć a nie zastanawiać się nad kosztami diagnostyki czy leczenia a przede wszystkim nie powinien być ZAINTERESOWANY zmniejszeniem kosztów leczenia pacjenta (im mniejsze koszty tym więcej zostanie ze środków przekazanych z NFZ). Pieniądze ze składek nie powinny być przekazywane na pobory a WYŁACZNIE na diagnostykę i leczenie pacjentów. Pobory pracowników służby zdrowia powinny być finansowane przez budżet tak jak nauczycieli, mundurowych, urzędników. Wtedy lekarze będą leczyć a nie oszczędzać na pacjentach. Obecnie prawie 100% środków z NFZ to koszty płac (głownie lekarzy, których pensje wahają się od 10-60 tyś/m-c). Nic dziwnego, że na leczenie już nic nie zostaje.
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.