Ale przecież to już mniejszość. Wiemy, że nadrabiamy wieloletnie straty, że gospodarkę napędza nasza praca. Że nasz PKB rośnie nawet wówczas, gdy dokoła nas recesja. Zarabiamy coraz lepiej. A mimo to jesteśmy wciąż niezadowoleni. Dlaczego? Jak zawsze powodów jest kilka. Jedni wpadli w pułapkę kredytową i pracują nie dla siebie, ale dla banku. Inni, nie mając pomysłu na siebie, tkwią w pracy, która nie przynosi im satysfakcji. Nie szukają innej, bo w kryzysie lepsza praca nie dobra, ale pewna. Wreszcie są i tacy, którzy pracują dużo, lubią swoją pracę, dobrze zarabiają. Ale nie są zadowoleni. Nietrudno zgadnąć dlaczego. Nie sztuką jest bowiem być świetnym w pracy. Sztuką jest umieć się od niej oderwać, mieć życie poza firmą, umieć odpocząć. Święto Pracy to doskonały moment, by sobie o tym przypomnieć.