Na twardym dysku Ewy Kopacz został umieszczony projekt autorstwa zwolennika maksymalnej regulacji i biurokracji. Nie mógł powstać w rządzie, który od lat ma na sztandarach hasła komercjalizacji służby zdrowia, likwidacji zbędnych koncesji i uwolnienia energii Polaków.

A jednak wszystko wskazuje na to, że powstał w tym rządzie. Ba, resort zdrowia chwali się, że to świetny projekt. W czym rzecz? W polityce. W milionach Polaków, którzy korzystają z systemu refundacji. To głosy, których nie można bagatelizować. Trzeba się w nie wsłuchiwać. Co mówią? Cieszą się, że aspiryna w promocji? Nie. Narzekają, że leki strasznie drogie. I jeśli kogokolwiek winią, to rząd. I panią minister Kopacz.

Więc trzeba wskazać im prawdziwego wroga – firmy farmaceutyczne. To idealny szwarccharakter. W dodatku już straszą ludzi, że odebranie im zaledwie 3 proc. refundacyjnego tortu odbiją sobie na pacjentach. Już wiecie, kto jest zły w tej grze? Głosujcie na nas.