Za to skutecznie odwracają uwagę od faktu, że trzy lata temu komisja złożona z wybitnych specjalistów prawa pracy zakończyła prace nad projektem całkiem nowego kodeksu pracy. Owoc dziesięciu lat pracy kilkudziesięciu ekspertów trafił do szuflady kolejnych premierów. Tajemnicą poliszynela jest, że część zawartych w nich rozwiązań trafiła do poszczególnych projektów nowelizacji k.p., nad którymi pracuje rząd i parlamentarzyści. I tak oto mała rewolucyjka na jubileusz rządu skonsumowała prawdziwą rewolucję.