Na siedem dni przed wizytą w firmie usługowej inspekcja pracy musi ją o tym powiadomić. Tak przewidują przepisy.
Równie dobrze mogłyby brzmieć one tak: Pracodawca ma siedem dni na usunięcie dowodów łamania prawa pracy i zatarcie śladów. Firma może w tym czasie nie tylko wypłacić pracownikom zaległe świadczenia, ale nawet podpisać umowy o pracę z zatrudnionymi na czarno. I spokojnie czekać na kolejną zapowiedź wizyty inspektora. Ten absurd może zostać zlikwidowany, jeśli w życie wejdzie prezydencki projekt zmian w przepisach. Jeśli rząd go nie poprze, będzie to sygnał, że chroni interesy nieuczciwych firm. Te, które przestrzegają prawa, nie potrzebują zapowiedzi.
1: uważam że podatki należy płacić z IP: 83.5.1.* (2010-02-19 22:07)
Jest jeden drobny warunek . najpierw uporządkować pare ustaw dotyczących pracy i bezrobocia . nie można uchwalić kretyńskich ustaw , tylkopo to by złupić kilkaset lub kilka tyssięcy firm za brak głupiego papierka i porządnym ludziom rozwala się firmy ! Zaś tam gdzie połowa pracowników na lewo to właścicielom włos z głowy ... , prowadzę firmę ponad dwadzieścia lat i twierdzę że najmądrzejszych kontrolujących zatrudnia żus ,Miałem szczęście że bywali u mnie dość mądrzy inspektorzy UkS tacy co rozrużniali przekręt od zwykłej ludzkiej niewiedzy i pomyłki . Ale dla kretyna i bandyty z pip-u trzymam mocny szpagacik .
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Policjanci nadal będą mogli być zwalniani po 30 latach wysługi. Wyższe uposażenia mają zrekompensować funkcjonariuszom i żołnierzom wydłużenie aktywności zawodowej.