Martwym przepisem będzie za to próba ograniczenia możliwości zawierania długoletnich, terminowych umów. Próba, bo trudno inaczej nazwać zbiór kilku niejasnych przepisów, które mają ograniczać czas trwania tych umów zaledwie kilkudziesięciu tysięcy osób, i to w zamian za rezygnację z przekształcania trzeciej umowy terminowej w pracę na czas nieokreślony. Rząd nie poprawi sytuacji 3 mln pracowników, którzy dziś nawet przed sądami pracy przegrywają sprawy o obejście przepisów, gdy firma zawiera z nimi umowy okresowe na 10 lat. A, jak wskazuje GUS, to oni dziś najczęściej tracą pracę.