Zrozumiało to wiele osób, bo chętnych na unijne dotacje jest kilkakrotnie więcej niż kilka miesięcy temu, gdy ruszały pierwsze projekty. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zrozumiało, że wspieranie samozatrudnienia może być doskonałym narzędziem antykryzysowym. Już w kwietniu zachęcało marszałków województw, aby zwiększali pulę środków. Z tej możliwości skorzystali nieliczni, na przykład Podkarpacie. Inne województwa zwlekają z podjęciem decyzji. Taka polityka jest wątpliwa, bo firmy utworzone za unijne pieniądze to najtańsze miejsca pracy, które całkiem nieźle mogą przetrwać kryzys.