Kusi ich dodatkowym urlopem, stałym dodatkiem do pensji. Ale to najwidoczniej nie wystarcza, bo wciąż nie ma zainteresowanych zdawaniem egzaminu na urzędnika mianowanego gwarantującego te przywileje. Wydawać by się mogło, że możliwość uzyskania równowartości niemal drugiej pensji powinna mobilizować urzędników do przygotowania się do egzaminu i nauki języka obcego. Tak się jednak nie dzieje. Zamiast tego wciąż słychać narzekania na niskie pensje. Dlatego rząd powinien się zastanowić nad wprowadzeniem obligatoryjnych egzaminów. Wtedy w urzędach zostaną ludzie ambitni i sprawni, co bez wątpienia – nawet jeśli będzie ich mniej – poprawi ich funkcjonowanie.