Za każdym razem powiadamiała inspekcję pracy, związki zawodowe, rzecznika praw obywatelskich a raz nawet rzecznika praw pacjenta (chodziło o okresowe badania lekarskie). Nie martwi się wyrokiem SN. - Najwyżej odwołam się do Strasburga - skomentowała. Gdyby wszyscy podwładni znali tak dobrze swoje prawa, to pracownik, a nie pracodawca, byłby faktycznie silniejszą stroną stosunku pracy. Każdy podwładny może zadzwonić do Państwowej Inspekcji Pracy lub porozmawiać ze związkami zawodowymi, aby dowiedzieć się, jak przeciwdziałać łamaniu praw pracowniczych. Czasem wystarczy jednak po prostu czytać Gazetę Prawną.