Tłumaczą, że dodatkowe obowiązki spowodują zwiększenie zatrudnienia specjalistów i kosztów. Są jednak zwolennicy tych zmian. Radości nie kryją urzędnicy kuratoriów, którzy będą mieć mniej pracy za biurkiem. Podobny problem mają policjanci, który też nie lubią papierkowej roboty. Może i dla nich rząd zrobi prezent i część ich kompetencji przekaże innemu nieprzygotowanemu do tego organowi. Do takich zmian nie są potrzebne dodatkowe pieniądze. Rząd obdarowując samorządy nowymi uprawnieniami, musiał opacznie zrozumieć powiedzenie, że większa radość jest w dawaniu niż w zabieraniu.