Aleksandra Piątek, rzecznik praw pacjenta NFZ, uważa, że prawa pacjentów należałoby zawrzeć w jednym akcie prawnym W najbliższym czasie znów zrobi się głośno o przestrzeganiu i ochronie praw pacjenta w placówkach medycznych. W Sejmie na pierwsze czytanie czekają bowiem dwa poselskie projekty ustaw w tej sprawie, a w czerwcu zostanie przedstawiony projekt rządowy. Tymczasem w kraju wciąż dochodzi do przypadków łamania podstawowych praw pacjenta. Nie są one respektowane w wielu szpitalach i przychodniach, zarówno w prywatnych, jak i w publicznych. Łamią je lekarze i pielęgniarki oraz położne.
Bez dostępu do dokumentacji
Z danych Biura Praw Pacjenta przy Ministerstwie Zdrowia wynika, że nieprzestrzeganie uprawnień chorych polega najczęściej na m.in. utrudnianiu dostępu do świadczeń medycznych, trudnościach z uzyskaniem dokumentacji medycznej, nieprzekazywaniu pacjentom przez lekarzy informacji dotyczących ich stanu zdrowia w sposób przystępny i zrozumiały. – Uzyskanie dokumentacji medycznej pacjenta w prywatnym gabinecie np. stomatologicznym jest praktycznie niemożliwe, wiele z nich w ogóle jej nie prowadzi – uważa Mariusz Mikos ze Studenckiej Poradni Prawa Medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Personel medyczny często nie respektuje podstawowego prawa pacjenta do wyrażenia zgody na przeprowadzenie zabiegu medycznego. – Również nie wszyscy pacjenci wiedzą, że taka zgoda jest niezbędna w przypadku poważniejszych interwencji, np. chirurgicznych – dodaje Mariusz Mikos.
Gotowe ustawy
Już w kwietniu Sejm ma się zająć projektem ustawy o rzeczniku praw pacjenta. Adam Sandauer, prezes Stowarzyszenia Primum Non Nocere uważa, że konieczne jest powołanie takiej instytucji. – Obecnie w kraju działają rzecznicy przy oddziałach NFZ, przy resorcie zdrowia, pacjenci są zdezorientowani, gdzie powinni się zgłaszać, kiedy naruszane są ich prawa – mówi Adam Sandauer. Według projektu ustawy przygotowanego przez Samoobronę, rzecznik miałby stać na straży praw chorych, współdziałać z władzami publicznymi w celu umożliwienia pacjentom leczenia w zakresie finansowanym ze środków publicznych oraz dla zapewnienia pełnej pomocy medycznej tym osobom, co do których istnieje przypuszczenie, iż choroba jest skutkiem niewłaściwego leczenia. Rząd nie poparł projektu, gdyż powołanie kolejnego rzecznika pacjenta oznaczałoby tylko wzrost wydatków dla budżetu. Również Platforma Obywatelska uważa, że problem praw pacjenta wymaga ponownego uregulowania. W Sejmie czeka na pierwsze czytanie jej projekt ustawy w tej sprawie. Jak podkreśla posłanka PO Ewa Kopacz, autorka projektu ustawy, prawa pacjenta są obecnie określone w kilkunastu różnych ustawach. – Należy je zebrać w jeden akt prawny, tak aby pacjent nie musiał szukać odpowiednich przepisów w wielu innych ustawach – uważa Ewa Kopacz. Jej zdaniem obecny stan prawny, czyli brak odrębnej ustawy o prawach pacjenta utrudnia dochodzenie przez pacjentów swoich racji.
Minimalne odszkodowanie
Projekt ustawy przygotowany przez PO zakłada, że pacjent miałby prawo do leczenia zgodnego z postępem wiedzy medycznej, w dobrych warunkach, do pełnej informacji na temat swojego stanu zdrowia oraz do szacunku, poszanowania swojej osoby bez względu na okoliczności. – Proponujemy również, aby pacjent miał prawo żądać, aby lekarz leczący go zasięgnął opinii lekarza specjalisty lub zwołał konsylium medyczne – mówi Ewa Kopacz. W projekcie została również skonkretyzowana zasada, że z tytułu naruszenia praw pacjenta przysługuje mu odszkodowanie i zadośćuczynienie. Platforma proponuje, aby z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego niewłaściwym leczeniem przysługiwało odszkodowanie w wysokości nie niższej niż równowartość trzykrotnego minimalnego wynagrodzenia za pracę za każdy procent uszczerbku na zdrowiu.
Niepełna karta
Najmniej natomiast wiadomo o propozycji resortu zdrowia w sprawie uaktualnienia przepisów o prawach pacjentów. Zgodnie z zapowiedziami Zbigniewa Religi, ministra zdrowia, w czerwcu zostanie przedstawiony projekt nowej ustawy o zdrowiu publicznym. Ma się w niej znaleźć m.in. duży rozdział poświęcony prawom pacjenta. Obecnie prawa te, rozrzucone i zapisane w różnych ustawach, są zebrane w karcie praw pacjenta. – Karta nie jest jednak aktem prawnym, a jedynie zbiorem przepisów pochodzących z różnych ustaw – mówi Aleksandra Piątek, rzecznik praw pacjenta w Narodowym Funduszu Zdrowia. Z danych CBOS wynika, że ponad połowa Polaków, chociaż słyszała o prawach pacjenta, to ich nie zna. Natomiast tylko 16 proc. badanych wiedziało, że w placówkach medycznych musi być wywieszona karta praw pacjenta. Chorzy nie znają treści karty, a w czasie pobytu w szpitalu w ogóle jej nie czytają. Karta, która pochodzi z 1998 roku, nie była od tamtej pory uaktualniana. – Przecież od tego czasu w prawie pojawiły się nowe ustawy również odnoszące się do praw pacjentów – dodaje Mariusz Mikos. Dotyczy to chociażby ustawy transplantacyjnej czy o ochronie zdrowia psychicznego.