W przeciwieństwie do wcześniejszych zapowiedzi, świadczenia przejściowe mają być wypłacane do 2028 roku, a nie 2024. Prawo do nich będą mieć nauczyciele w wieku co najmniej 55 lat, z minimum 20-letnim stażem pracy "przy tablicy". Świadczeń tych nie będzie można łączyć z pracą w zawodzie.

Świadczenie będzie wynosiło 80 proc. wysokości emerytury pomostowej.

"To dobry kompromis wynegocjowany wspólnie z nauczycielami"

"To dobry kompromis wynegocjowany wspólnie z nauczycielami" - ocenił Olejniczak w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Podkreślił, że pod projektem podpisali się posłowie trzech klubów.

Pytany, dlaczego okres wypłacania emerytur przejściowych został przedłużony jeszcze o cztery lata, Olejniczak powiedział, że punktem wyjścia było założenie, iż "każdy kto urodził się w 1969 roku i jest nauczycielem będzie mógł skorzystać z tego świadczenia".

"W związku z tym po wyliczeniach doszliśmy do wniosku, że należy zapisać rok 2028 i wtedy nie będzie żadnych problemów" - dodał szef klubu Lewicy.

"Te rozwiązania będą dobrze służyły nauczycielom"

Wyraził też przekonanie, że te rozwiązania będą dobrze służyły nauczycielom.

Projekt ustawy o nauczycielskich świadczeniach rekompensacyjnych został uzgodniony w ubiegłym tygodniu przez kluby koalicyjne, Lewicę i Związek Nauczycielstwa Polskiego. W uzasadnieniu do projektu zapisano, że ma on objąć około 95 tys. pracujących nauczycieli.