Ministerstwo Zdrowia przygotowało nowy projekt ustawy o sieci szpitali. – Po tym, jak do jego pierwotnej wersji zostało zgłoszonych około tysiąca poprawek, przygotowanie nowej wersji było jednym rozwiązaniem – uważają eksperci medyczni. Nowy projekt ustawy ma zacząć obowiązywać od 2008 roku. Już w maju szpitale, które chcą być włączone do sieci, będą musiały złożyć specjalne wnioski. – To bardzo mało czasu na zgromadzenia wszystkich niezbędnych dokumentów, które trzeba do niego dołączyć – mówi Janusz Atłachowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Jan Kawulok, dyrektor Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie, szacuje, że w pierwszych miesiącach przyszłego roku do ministra zdrowia wpłynie około 500 wniosków placówek ochrony zdrowia. – Do każdego z nich będzie dołączonych kilkaset stron dokumentów – dodaje dyrektor Jan Kawulok. Resort zdrowia będzie miał półtora roku na ocenę wniosków oraz podjęcie decyzji, które szpitale zostaną włączone do sieci.
Sieć już za dwa lata
– Pierwsza sieć szpitali powstanie 1 stycznia 2010 r. – mówi Piotr Warczyński, dyrektor departamentu ochrony zdrowia w Ministerstwie Zdrowia. O włączenie do sieci będzie mógł starać się każdy szpital, którego działalność jest niezbędna dla zapewnienia optymalnej liczby łóżek w danym województwie. Placówka będzie musiała również wykazać się dobrą sytuacją finansową. Nie oznacza to jednak, że te, które posiadają długi, nie mogą liczyć na włączenie do sieci. Będą musiały jednak wykazać, że ich działanie jest niezbędne, ponieważ oprócz leczenia spełniają również inne funkcje, np. dydaktyczne. – Taka furtka jest przewidziana szczególnie dla dużych szpitali klinicznych i jednostek badawczo-rozwojowych, które są zadłużone, ale jednocześnie uczą zawodu przyszłych lekarzy – twierdzi Janusz Atłachowicz. Dodaje jednak, że również one, chcąc być włączone do sieci, będą podlegać ocenie. – To dobrze ze względu na przekonanie, że szpitale kliniczne i instytuty w znacznie mniejszym stopniu przeprowadziły restrukturyzację finansową niż np. szpitale powiatowe – mówi Janusz Atłachowicz.
Oddziały do oceny
O tym, które szpitale znajdą się ostatecznie w sieci, będzie decydował minister zdrowia. W tym celu regionalne rady do spraw szpitali ocenią działanie 22 poszczególnych oddziałów szpitalnych. – Będą one przypisywane do jednego z trzech poziomów tzw. referencyjności – mówi dyrektor Piotr Warczyński. Im wyższy stopień uzyska dany oddział, tym będzie mógł liczyć na lepsze finansowanie z Narodowego Funduszu Zdrowia. Eksperci medyczni podkreślają jednak, że dobór rodzaju oddziałów, które będą podlegać ocenie jest niewłaściwy. – Dziwi wśród nich brak np. oddziału geriatrycznego, zwłaszcza że w najbliższej przyszłości polskie społeczeństwo będzie się starzeć i coraz więcej pacjentów będzie potrzebowało opieki związanej z chorobami wieku starczego – uważa Wojciech Bieńkiewicz, prezes Polskiej Unii Szpitali Klinicznych. Ministerstwo Zdrowia nie uwzględniło również na liście oddziałów np. tych o profilu psychiatrycznym, a to właśnie one wykorzystują 27 proc. łóżek szpitalnych w kraju. Szpitale, które zostaną włączone do sieci, mogą również zostać z niej wykreślone. Do takiej sytuacji może dojść w momencie, gdy minister zdrowia uzna, że działanie danego szpitala nie ma istotnego znaczenia oraz jeżeli nie uzyska on określonej liczby punktów w trakcie oceny jego sytuacji ekonomicznej oraz jakościowej. – Z sieci wykreślone zostaną szpitale, które nie uzyskają minimum 15 pkt (w 100 punktowej skali) z oceny ekonomicznej oraz dostaną mniej niż 100 pkt (na 270 możliwych) za jakość wykonywanych świadczeń – informuje dyrektor Piotr Warczyński.
Pieniądze za naukę
Placówki ochrony zdrowia, które trafią do sieci, będą miały gwarancję finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dodatkowo za pozostawanie m.in. w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych, prowadzenie kształcenia podyplomowego, posiadanie akredytacji oraz certyfikatów jakości szpitale będą dostawać dodatkowe pieniądze. – Tylko dlaczego będą one pochodziły z funduszu, a nie z budżetu państwa – zastanawia się Urszula Michalska, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia. Szczególnie dotyczy to dodatkowego finansowania za prowadzenie zajęć dydaktycznych. Wojciech Bieńkiewicz podkreśla, że błędem jest, że projekt ustawy nie przewiduje dodatkowego finansowania za działalność dydaktyczną przeddyplomową, a tylko za kształcenie lekarzy, którzy ukończyli już akademie medyczne. – A przecież uczenie studentów jest głównym zadaniem szpitali klinicznych – dodaje Wojciech Bieńkiewicz. Ministerstwo Zdrowia przewiduje również możliwość dofinansowania zakładu ochrony zdrowia przez ministra zdrowia, wojewodę czy powiat niezależnie do tego, kto jest organem założycielskim szpitala. – Obecnie nie ma takiej możliwości, natomiast pieniądze te będą stanowić dodatkową pomoc dla szpitali i będą przeznaczone na inwestycje – dodaje dyrektor Piotr Warczyński.
Odprawy dla zwalnianych
Zbudowanie sieci szpitali będzie wiązało się z likwidacją ponad 7 tys. łóżek w placówkach medycznych. Resort zdrowia zakłada, że na każde łóżko przypada trzech pracowników. Likwidacja łóżek oznacza więc redukcję zatrudnienia. – To może oznaczać utratę pracy lub konieczność zmiany swoich kwalifikacji przez ponad 22 tys. pracowników szpitali – uważa Urszula Michalska. Osoby zwalniane ze szpitali mają być objęte programem osłonowym. Resort zdrowia proponuje przekazanie około 100 mln zł na odprawy dla zwalnianych pracowników oraz 120 mln zł na pokrycie kosztów różnego rodzaju kursów kwalifikacyjnych. – Lekarze i pielęgniarki będą mogli również ubiegać się o preferencyjne kredyty na rozpoczęcie własnej działalności – mówi dyrektor Piotr Warczyński. Lekarze będą mogli dostać 70 tys. kredytu, pielęgniarki – 40 tys. zł. Po spłaceniu 80 proc. zaciągniętej pożyczki dalsze 20 proc. będzie umarzane. Projekt ustawy o sieci szpitali czekają teraz dwutygodniowe konsultacje zewnętrze. Resort zdrowia liczy na to, że jeszcze w kwietniu ustawą zajmie się rząd.