Przedstawiciele niepublicznych szpitali samorządowych, które działają w formie spółek prawa handlowego, nie mają gwarancji, że zostaną uwzględnione przez Ministerstwo Zdrowia przy tworzeniu sieci szpitali. Jak powiedział Rudolf Borusiewicz, sekretarz generalny Związków Powiatów Polskich, przygotowywany projekt ustawy w tej sprawie nie daje takiej pewności. W kraju działa obecnie kilkadziesiąt szpitali w formie spółek handlowych. – Uważamy, że skoro takie placówki leczą pacjentów na podstawie kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, wykonują wielospecjalistyczne świadczenia zdrowotne i nie mają długów, to nie mogą być pominięte przy tworzeniu sieci – dodaje Rudolf Borusiewicz. Natomiast zdaniem Renaty Jażdż-Zaleskiej, prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych, placówki te nie mogą być wyłączone z sieci. – Jesteśmy dobrze wyposażonymi szpitalami, nie narzekamy na brak kadry medycznej, a jednocześnie zapewniamy świadczenia medyczne dla kilku milionów pacjentów – dodaje Renata Jażdż-Zaleska. Obawia się ona jednak, że jeżeli jednym z warunków przystąpienia do sieci będzie posiadanie przez szpitale oddziału ratunkowego, to co czwarta placówka powiatowa, niezależnie od tego, czy publiczna czy niepubliczna, będzie mogła do niej przystąpić. Projekt ustawy o krajowej sieci szpitali uwzględniający około tysiąca poprawek zgłoszonych w trakcie wcześniejszych konsultacji społecznych ma być w tym tygodniu ponownie przedstawiony partnerom społecznym. W dokumencie tym mają być uwzględnione poprawki zgłoszone przez pracowników służby zdrowia dotyczące programów osłonowych. Powinny one zabezpieczać tych pracowników szpitali, które aby przystąpić do sieci musiałyby albo zmienić profil działania, albo być po prostu zlikwidowane, co w każdym przypadku oznacza redukcję zatrudnienia. Zgodnie z założeniami do projektu ustawy o krajowej sieci szpitali ma być ona tworzona w ciągu pięciu lat. Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby mogły do niej przystąpić tylko te placówki, które będą miały odpowiednią liczbę łóżek (co mniej 150), ich sytuacja finansowa będzie dobra oraz leczenie ich pacjentów jest finansowane z NFZ. Niespełnienie tych warunków nie jest jednoznaczne z likwidacją takiego szpitala. Będą bowiem mogły przekształcać się np. w zakłady opiekuńczo-lecznicze, których obecnie brakuje w kraju.