Ministerstwo Zdrowia przesłało wczoraj do konsultacji zewnętrznych projekt nowelizacji ustawy o pomocy publicznej, na podstawie której zadłużone szpitale mogły zaciągnąć pożyczkę z budżetu państwa. Budżet państwa ma na to przeznaczyć 600 mln zł. ZBIGNIEW RELIGA, minister zdrowia, twierdzi, że na pomoc państwa mogą liczyć tylko nieliczne szpitale kliniczne Jak powiedział Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, szpitale, chcąc uzyskać dodatkowe pieniądze z budżetu, będą musiały spełnić wiele warunków – m.in. być w trakcie procesu restrukturyzacji, spłacić zobowiązania pracownicze oraz przedstawić poręczenie w postaci np. weksla in blanco w kwocie odpowiadającej zwiększeniu pożyczki. Zadłużone szpitale będą musiały złożyć wnioski o przyznanie dodatkowych pieniędzy do 1 czerwca tego roku. Uzyskane w ten sposób środki będą musiały przeznaczyć w pierwszej kolejności na spłatę należności głównych i odsetek wobec ZUS. Nowelizacja wstrzymuje również egzekucje komornicze w tych szpitalach, w których trwają programy naprawcze. Dotyczy to tych długów, które powstały w 2005 i 2006 roku. Projekt przewiduje, że środki uzyskiwane z Narodowego Funduszu Zdrowia na leczenie są chronione w 75 proc. Krzysztof Kłos, dyrektor Szpitala im. Rydygiera w Krakowie uważa za niewłaściwe obejmowanie specjalną ochroną szpitali. – Placówki ochrony zdrowia muszą być traktowane w taki sam sposób, jak inne podmioty działające na rynku – mówi dyrektor Krzysztof Kłos. Dodaje, że chodzi tu przede wszystkim o utrzymanie zaufania swoich kontrahentów. Natomiast zdaniem Janusza Atłachowicza, wiceprezesa Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej, propozycja resortu zdrowia jest jedynie grą na zwłokę. – Uważam, że resort zdrowia liczy się z tym, że i te przepisy zostaną zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny, ale przynajmniej na kilka miesięcy szpitale będą spokojne o pieniądze na leczenie pacjentów. Jak powiedział Paweł Trzciński, do końca tego tygodnia minister zdrowia i wicepremier Zyta Gilowska mają porozumieć się również w sprawie przekazania dodatkowego 1 mld zł na pomoc dla najbardziej zadłużonych szpitali, które nie przystąpiły do procesu restrukturyzacji. Problem dotyczy około 30 dużych szpitali. Zdaniem Wojciecha Bieńkiewicza, prezesa Polskiej Unii Szpitali Klinicznych, jest to zła decyzja. – Szpitale kliniczne muszą nauczyć się rygoru finansowego, bo obecnie nikt nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego generują tak duży dług – mówi Wojciech Bieńkiewicz.