Nowelizacja ustawy podwyżkowej umożliwi uruchomienie środków, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia ma zarezerwowane na podwyżki dla właścicieli prywatnych np. gabinetów lekarskich, którzy jednocześnie wykonują świadczenia zdrowotne. Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu zmiany ustawy podwyżkowej. Czytanie nie zostało jednak zakończone, bo projekt został wcześniej poddany konsultacjom społecznym. W związku z tym, jego dalsze omawianie będzie kontynuowane w przyszłym tygodniu. Poselski projekt nowelizacji ustawy podwyżkowej zakłada, że lekarz lub pielęgniarka, którzy są właścicielami lub współwłaścicielami niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej i jednocześnie wykonują w tym zakładzie świadczenia zdrowotne, będą mogli skorzystać z ustawowych podwyżek. Według Małgorzaty Stryjskiej, posłanki PiS, osoby te zostały objęte lipcową ustawą gwarantującą wzrost wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia i teoretycznie powinny dostać dodatkowe pieniądze na podwyżki. W praktyce okazało się jednak, że jest to niemożliwe, bo zdaniem resortu zdrowia, właściciele niepublicznych placówek ochrony nie pozostają ze swoim zakładem w stosunku pracy. Natomiast zdaniem świadczeniodawców, podwyżki im się należą, bo pracują na podstawie kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Nowelizacja ustawy pozwoli również skorzystać z podwyżek pracownikom tych placówek ochrony zdrowia, które są podwykonawcami usług medycznych, np. szpitali. Jak powiedziała Małgorzata Stryjska, obecnie było to niemożliwe, bo podwykonawcy nie mieli podpisywanych umów bezpośrednio z NFZ, ale działali na rzecz szpitali, które miały takie kontrakty. – Jednocześnie, jako podwykonawcy usług zdrowotnych, nie byli wykazywani przez szpital jako jego pracownicy – dodaje posłanka. Na realizację nowelizacji ustawy podwyżkowej nie będą potrzebne dodatkowe środki, bo są już zarezerwowane w wysokości 4,4 mld zł. Narodowy Fundusz Zdrowia ma przeznaczyć w tym roku taką kwotę na wzrost wynagrodzeń pracowników służby zdrowia.