32 zł miesięcznie ma kosztować polisa zdrowotna
Zbigniew Religa – Liczę na to, że chociaż 20 proc. Polaków będzie zainteresowanych wykupieniem dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych Ministerstwo Zdrowia ma już gotowe założenia do projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Jak powiedział Zbigniew Religa, minister zdrowia, projekt ustawy powinien być gotowy do końca czerwca. Później trafi do Sejmu. Zgodnie z zapowiedziami resortu zdrowia ustawa zacznie obowiązywać od 2008 roku. O tym, jak ma wyglądać system dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, Gazeta Prawna informowała jako pierwsza już w listopadzie 2006 r. Zgodnie z propozycją resortu zdrowia dotychczasowy system finansowania ochrony zdrowia zostanie podzielony na trzy filary. Pierwszym będzie Narodowy Fundusz Zdrowia, do którego, tak jak jest to obecnie, każdy będzie wpłacał obowiązkową składkę zdrowotną. Podstawowym warunkiem uczestnictwa w drugim filarze będzie opłacanie dobrowolnego ubezpieczenia w NFZ. Trzeci filar będą stanowić prywatne ubezpieczenia dotychczas oferowane na rynku. Resort zdrowia liczy na rozwój drugiego filara. Zakłada się, że osoby, które zdecydują się na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego, otrzymają dotację państwa. Wszyscy ubezpieczeni w NFZ będą mogli wykupić dodatkową polisę na jednakowych warunkach finansowych niezależnie od wieku czy indywidualnego stanu zdrowia konkretnej osoby. Założenie takie ma wykluczyć sytuację, w której firmy ubezpieczeniowe nie będą chciały ubezpieczać np. osób starszych, które zdecydowanie częściej korzystają z opieki zdrowotnej. Aby dodatkowe polisy zdrowotne cieszyły się zainteresowaniem, mają być tanie. Dlatego ich cenę resort zdrowia określa na poziomie około 32 zł miesięcznie. Być może będzie jeszcze niższa, jeżeli pracodawcy dofinansują ją z pieniędzy z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Osoby, które przystąpią do drugiego filara i wykupią dodatkowe ubezpieczenie, będą miały możliwość skorzystania z ulgi podatkowej. Resort zdrowia zakłada, że nawet jedna trzecia kosztów polisy zostałaby zwrócona przez fiskusa jej posiadaczowi. Zdaniem Krzysztofa Krajewskiego-Siudy z Instytutu Sobieskiego, świadomość refundacji części zakupu takiej polisy stanowi zachętę do jej wykupienia. Dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne oferowane w ramach drugiego filara gwarantowałoby dostęp do takich samych świadczeń zdrowotnych, jak te, które są dostępne w NFZ. Polisa nie dawałaby możliwości ominięcia np. kolejki w szpitalu. Gwarantowałaby jednak lepszy i wyższy standard obsługi w placówce ochrony zdrowia. To oznacza, że np. w trakcie pobytu w szpitalu chory miałby zapewniony pokój o podwyższonym standardzie czy lepsze wyżywienie. Pacjent z dodatkową polisą mógłby również wybrać lekarza czy pielęgniarkę. Dodatkowe polisy zdrowotne oferowałyby prywatne firmy ubezpieczeniowe. Zgodnie z propozycją resortu zdrowia mogłyby one podpisywać umowy na leczenie swoich ubezpieczonych tylko z tymi szpitalami, które mają podpisane kontrakty z NFZ. Resort zdrowia liczy na to, że nawet 20 proc. Polaków będzie zainteresowanych doubezpieczeniem się. Jeżeli tak by się stało, to do systemu ochrony zdrowia trafiłoby dodatkowo 2-3 mld zł. To mniej więcej tyle, ile co roku trafiało do funduszu ze wzrostu poziomu składki zdrowotnej (w tym roku osiągnęła ona docelowy poziom 9 proc.). Wprowadzenie systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych nie będzie możliwe bez określenia tzw. koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, czyli listy tych świadczeń medycznych, które są opłacane ze środków publicznych. Zgodnie z zapowiedziami resortu zdrowia projekty ustaw o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych oraz koszyku mają być gotowe w tym samym czasie. Na razie jednak nie są znane założenia do koszyka, chociaż minister zdrowia zapewniał, że ich podstawowy zarys będzie gotowy w styczniu tego roku.