Posłowie mają w czwartek debatować nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który zakłada przede wszystkim upowszechnienie wychowania przedszkolnego i wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Jak przekonywał na konferencji prasowej w Sejmie poseł PiS Sławomir Kłosowski, projekt ten dotyka w szczególności uczniów z terenów wiejskich przez to, że ogranicza instytucję weta, jakie kurator oświaty mógł złożyć, gdyby samorządy chciały rozwiązać jakąś placówkę.

"Ten projekt, szkodliwy projekt dla polskiej edukacji, dotknie w bardzo dużym stopniu dzieci z obszarów wiejskich, zwłaszcza na terenie Polski wschodniej" - mówił poseł.

Kłosowski powiedział, że liczy na to, iż PSL, które odwołuje się do elektoratu wiejskiego, oraz Lewica pomogą odrzucić projekt rządowy

Zaznaczył, że tylko w 2008 r. kuratorzy zablokowali likwidację ponad 500 szkół. Według niego, można się spodziewać, że po zniesieniu możliwości wetowania, dojdzie do masowej likwidacji małych szkół, zwłaszcza w środowisku wiejskim.

Kłosowski powiedział, że liczy na to, iż PSL, które odwołuje się do elektoratu wiejskiego, oraz Lewica pomogą odrzucić projekt rządowy.

Poseł skrytykował też zapisy wprowadzające obowiązek szkolny dla sześciolatków już od następnego roku szkolnego. Podkreślił, że PiS opowiada się za obniżeniem wieku szkolnego, jednak jest przeciwny robienia od 2009 r. Zdaniem Kłosowskiego, szkoły nie są przygotowane do tego, a uruchomienie tej reformy w tym roku spowoduje pogorszenie warunków dzieci, które mają trafić do pierwszych klas.

"Chciałbym zaapelować do koalicjantów, do PO, do PSL - nie niszczcie polskiej oświaty, nie niszczcie polskiej szkoły"

Uznania PiS nie znalazły też zapisy upraszczające procedury przekazywania publicznych szkół prowadzonych dotychczas przez samorządy fundacjom, stowarzyszeniom, osobom prywatnym i firmom.

Według Kłosowskiego takie przepisy umożliwiają w perspektywie prywatyzację polskiego szkolnictwa. "Tego typu zapis może doprowadzić w bardzo krótkim czasie do tego, że polskie szkoły prowadzone przez samorządy będą gremialnie oddawane osobom fizycznym lub prawnym" - uważa polityk.

Jak mówił, braki w budżetach szkół, które będą prowadzone przez osoby fizyczne lub prawne będą kompensowane kosztem nauczycieli. "W podtekście można się spodziewać tego, że mogą pojawić się i pewno pojawią się w miarę upływu czasu również pewne propozycje odpłatności za pobieranie nauki w takich szkołach" - oświadczył poseł.

Inne zagrożenie, jakie - zdaniem Kłosowskiego - niesie za sobą przyjęcie rządowej reformy, to możliwość utraty przez państwo kontroli nad programami nauczania.

"Chciałbym zaapelować do koalicjantów, do PO, do PSL - nie niszczcie polskiej oświaty, nie niszczcie polskiej szkoły" - zakończył poseł.