Prezydent, pytany przez dziennikarzy o zarzuty polityków PO, że wetuje ustawy koalicji PO-PSL i rządu Donalda Tuska, a nie zgłasza własnych propozycji, odparł, że "w jednym wypadku mówi się, iż nie ma on właściwie żadnych kompetencji, tam gdzie oczywiście je ma, a w innych sprawach uważa się, że to on ma zastępować rząd".

"Proszę bardzo - jestem gotów przedstawić koncepcję zmian w służbie zdrowia, tylko pod warunkiem, że nie będą odpowiednie projekty odrzucane w pierwszym czytaniu" - zadeklarował Lech Kaczyński.

"I to jest moja odpowiedź: nie odrzucajcie w pierwszym czytaniu, zastanówcie się. Ja gotów jestem przedstawić swoje rozwiązania, konieczne w tych sprawach, gdzie muszą nastąpić pewne zmiany na przykład w służbie zdrowia" - dodał prezydent.

"Propozycje rządu tworzyłyby "Rzeczpospolitą dla bogatych"

Jak ocenił, propozycje rządu w kwestii służby zdrowia, gdyby weszły w życie, tworzyłyby "Rzeczpospolitą dla bogatych".

Lech Kaczyński odniósł się też do spraw związanych z kohabitacją między prezydentem a rządem. "Myślę, że po pierwsze nie jest rzeczą szczęśliwą, że byliśmy współkonkurentami przed dwoma laty, ale tutaj mówię z całym poczuciem odpowiedzialności to jest problem premiera, a nie mój" - stwierdził L. Kaczyński.

"(Tusk) liczył na sukces, nie odniósł go. Myślę, że rzeczą męską jest wygrywać, ale rzeczą męską jest też potrafić przegrywać. Po drugie, tworzy się absurdalne przekonanie, że prezydent nie ma prawa korzystać ze swoich konstytucyjnych kompetencji - na przykład prawa do niepodpisywania ustawy, odesłania jej do ponownego rozpatrzenia" - podkreślił prezydent.

"To jest kwestia panowania podwójnego standardu"

Zwrócił uwagę, że jego poprzednik Aleksander Kwaśniewski "23 razy skorzystał z prawa weta w sposób skuteczny". "I nikt nie robił z tego problemu, a teraz jest problem, to jest kwestia panowania podwójnego standardu" - ocenił prezydent.

"Myślę, że gdyby nie było podwójnych standardów, w tym co jest przekazywane społeczeństwu, to nasze relacje z panem premierem byłyby dużo lepsze, a być może w ogóle byłby w tej chwili w Polsce inny układ polityczny, który by gwarantował nawet i potrzebne zmiany konstytucji. A w ogóle gwarantował sprawne rządzenie" - powiedział Lech Kaczyński.