Poseł PiS Piotr Stanke, który na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie przedstawił projekt zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych, podkreślał, że podstawa świadczenia pielęgnacyjnego jest na niezmienionym poziomie od 2003 roku.

Stanke zaznaczył, że świadczenie to przysługuje obecnie około 70 tys. rodzin. Jak mówił, inicjatywa zwiększenia świadczenia wyszła "z dołu", od rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Poseł tłumaczył, że w założeniu kwota 420 zł stanowić ma rekompensatę za to, że rodzic nie może podjąć pracy w związku z opieką nad dzieckiem. Stanke podkreślał, że już w kwietniu starał się zainteresować "stronę rządową" kwestią świadczeń pielęgnacyjnych, składając interpelację w tej sprawie do minister pracy i polityki społecznej.

"Odpowiedź była taka, że 1 września 2009 r. będzie kolejna weryfikacja (świadczeń - PAP), czyli o kolejne kilkanaście złotych to świadczenie będzie zwiększone" - relacjonował poseł. Jak dodał, o możliwość zwiększenia świadczenia pielęgnacyjnego pytał podczas debaty sejmowej nad ustawą budżetową.

"Wydaje się rzeczą naturalną, że osoba, która rezygnuje z pracy zawodowej powinna otrzymywać kwotę większą niż osoba, która poszukuje pracy"

Stanke wyliczył, że podniesienie świadczenia z 420 do 720 zł kosztowałoby budżet około 252 milionów zł rocznie.

Inny poseł PiS Filip Libicki zwrócił uwagę, że obecnie najniższe wynagrodzenie wynosi około 1200 zł, a zasiłek dla bezrobotnych - 532 zł. "Wydaje się rzeczą naturalną, że osoba, która rezygnuje z pracy zawodowej (...) powinna otrzymywać kwotę większą niż osoba, która poszukuje pracy" - uważa poseł.

Argumentował również, że rodzic, który podejmuje się opieki nad niepełnosprawnych dzieckiem "nie przerzuca tego ciężaru na wyspecjalizowane placówki opiekuńcze".

A tymczasem - jak mówił Libicki - koszt pobytu dziecka w wyspecjalizowanej placówce opiekuńczej w Poznaniu waha się między 1800 zł a 2700 zł.

"Średni koszt to jest 2200 zł, widać więc wyraźnie, że warto jest podnieść tę kwotę (świadczenia pielęgnacyjnego) po to, by dzieci nie trafiały do placówek, gdzie koszty będą większe" - uważa poseł.

O kwestii tej mówił również na konferencji prasowej w Kielcach szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.

W jego opinii, obecne świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 420 zł "w żaden sposób nie wystarcza" - jest niższe nawet od zasiłku dla bezrobotnych, a tymczasem "opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi jest bardzo ciężką i odpowiedzialną pracą, która odbywa się praktycznie 24 godziny na dobę".

Gosiewski przypomniał, że wysokość podstawy tego świadczenia nie była zwiększana od pięciu lat, czyli od wejścia w życie obowiązującej ustawy o świadczeniach rodzinnych. Ostatnio dokonana waloryzacja okazała się - jego zdaniem - "nieodczuwalna" dla beneficjentów.

"Rząd PO i PSL wielokroć już dowiódł, że w kwestii polityki rodzinnej zrobił naprawdę wiele"

PiS uważa, że w przypadku rodziców dzieci niepełnosprawnych mamy do czynienia z paradoksem: z jednej strony, żeby móc pobierać świadczenia pielęgnacyjne rodzic musi zrezygnować z pracy zawodowej, a z drugiej nie ma on możliwości dorabiania. W związku z tym posłowie PiS sugerują utworzenie dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych nowego zawodu - asystenta-pielęgniarza.

Szef klubu PiS dodał, że jego ugrupowanie popiera postulaty rodziców dzieci niepełnosprawnych, dotyczące zwiększenia również podstawy wymiaru ich składek emerytalno-rentowych, oraz że opowiada się za wydłużeniem czasu odprowadzania tych składek; obecnie wynosi on 20 lat.

PO nie mówi "nie" propozycji PiS dotyczącej zwiększenia świadczenia pielęgnacyjnego, pod warunkiem, że nie spowodowałoby to wzrostu wydatków z budżetu państwa. "Obiecuję, że jeżeli ten projekt wpłynie (do Sejmu) pochylimy się nad nim z odpowiednim pietyzmem" - zapowiedział w poniedziałek dziennikarzom wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.

Podkreślił jednak, że jeśli cokolwiek zmienia się w zakresie wydatków budżetu państwa, to należy przypisać temu źródło finansowania. "Jeżeli PiS chce polepszyć los tej czy innej grupy społecznej, to powinno od razu wskazać źródło finansowania tego projektu" - uważa Dolniak.

Poseł dodał jednak, że "rząd PO i PSL wielokroć już dowiódł, że w kwestii polityki rodzinnej zrobił naprawdę wiele".