Taki wyrok wydał 18 listopada Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu (sygn. C-158/07). Rozpatrywał on sprawę obywatelki Niemiec, która podjęła studia w Holandii. Wyrok ma jednak zastosowanie do wszystkich obywateli Unii, którzy zdecydują się na studia za granicą, w innym państwie Wspólnoty, a więc także Polaków.

Dwudziestoletnia Niemka Jacqueline Foerster, w marcu 2000 r. zamieszkała w Amsterdamie, gdzie rozpoczęła studia nauczania początkowego i pedagogiki. Wystąpiła o stypendium na pokrycie kosztów utrzymania. Otrzymała je, ale w 2003 r., po kontroli, organ odpowiedzialny za przyznawanie stypendiów zmienił decyzję nakazując jej zwrócić część pobranych pieniędzy.

Jacqueline Foerster złożyła skargę do sądu holenderskiego. Tam dowiedziała się, że studenci z UE powinni, przed złożeniem wniosku o stypendium, legalnie mieszkać w Holandii co najmniej 5 lat. Ponieważ ona mieszkała tam tylko 3 lata, pomoc finansowa mogła zostać cofnięta.

Niezadowolona z wyroku holenderskiego sądu studentka wystąpiła ze skargą do ETS. Trybunał, w wyroku z 18 listopada orzekł, że student przebywający legalnie w innym państwie członkowskim nie powinien być dyskryminowany ze względu na swoją przynależność państwową. Prawo do stypendium może być jednak uzależnione np. od stopnia integracji z państwem, w którym dana osoba studiuje.

Według ETS na integrację z innym krajem niż kraj pochodzenia, potrzebny jest pewien czas. Dlatego wymóg mieszkania w Holandii przez minimum 5 lat przed datą wystąpienia o stypendium na utrzymanie jest dopuszczalny. "Nie można uznać go za zbyt uciążliwy" - stwierdził w swoim wyroku ETS.