Rząd przedstawił wczoraj założenia do programu, dzięki któremu samorządy, które zdecydują się na przekształcenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ) w spółki prawa handlowego, dostaną dodatkowe pieniądze z budżetu na częściową spłatę ich długów. Będą miały na to czas do końca 2010 roku.

- W reformowaniu szpitali będziemy korzystać z tych samych mechanizmów finansowych, które były zawarte w zawetowanej przez prezydenta ustawie wprowadzającej - zapowiedział Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.

Mają one być jednak zawarte w nowym projekcie ustawy, który jeszcze w grudniu ma trafić do Sejmu.

Jak podkreśliła minister zdrowia Ewa Kopacz, dodatkowe środki na oddłużenie będą przekazywane samorządom, a nie bezpośrednio przekształcanym ZOZ i dlatego zarzut o łamaniu unijnego prawa dotyczącego udzielania pomocy publicznej jest bezpodstawny.

Uzyskanie pieniędzy z budżetu będzie poprzedzone przygotowaniem przez placówki medyczne programów naprawczych.

- W pierwszej kolejności będą one oceniane i akceptowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia - mówi Jakub Szulc.

Po drugie, programy będą oceniane pod względem ekonomicznym. Decyzję o ich zatwierdzeniu będzie musiał wydać odpowiedni wojewoda. Dopiero wtedy programy naprawcze będą podpisywali minister zdrowia oraz minister finansów.

- W tym momencie rozpocznie się proces przekształcania szpitali w spółki - mówi wiceminister zdrowia.

Wyjaśnia, że w jednej uchwale samorząd będzie likwidował SP ZOZ, a w jego miejsce powoływał spółkę.

Na realizację programu budżet zamierza przeznaczyć 2,7 mld zł. Środki te są zarezerwowane w przyszłorocznej ustawie budżetowej.

Dzięki nim długi szpitali, ale tylko te, których termin płatności już minął, zostaną w części spłacone lub umorzone.

Ponadto samorządy będą mogły starać się o kredyty na preferencyjnych warunkach oraz o poręczania Skarbu Państwa, dzięki którym szpitale będą mogły podpisać ugody ze swoimi wierzycielami cywilnoprawnymi, czyli np. dostawcami usług medycznych i leków.