Przepisy dotyczące likwidacji preferencji podatkowej obejmujące pensje dyrektorów zostały wprowadzone podczas czerwcowej nowelizacji ustawy oświatowej. – Zmiana miała na celu wyeliminowanie dotychczasowego, niczym nieuzasadnionego wyłączania z objęcia podatkiem dochodowym wynagrodzenia osoby fizycznej prowadzącej publiczną lub niepubliczną szkołę, przedszkole, inną formę wychowania przedszkolnego. Nie było przesłanek uzasadniających podtrzymanie przepisów w tym zakresie – wyjaśnia Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. – Podstawową zasadą podatku dochodowego jest zasada powszechności opodatkowania. Zwolnienia są wyjątkiem i ustawodawca wprowadza je jedynie w uzasadnionych sytuacjach – dodaje.

Przepis został jednak rozszerzony – resort finansów stwierdził bowiem, że nie ma sensu, aby nowelizacja objęła tylko dotację oświatową. Propozycja ta została zaakceptowana przez rząd, a następnie przyjęta przez parlament.

Uszczelnienie systemu

Nowe rozwiązanie zostało określone w art. 3 ustawy z 23 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1010). To właśnie w tym przepisie znowelizowany został art. 21 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.). Enumeratywnie wymienia on, co jest zwolnieniem od podatku. W ust. 1 pkt 129 tego artykułu wymienione są dotacje otrzymane z budżetu państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Wskutek nowelizacji pojawiło się jednak zastrzeżenie, że takie zwolnienie nie ma zastosowania do tej części dotacji otrzymanej na prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej, która została przeznaczona na wynagrodzenie osoby fizycznej prowadzącej tę działalność. Nowy przepis zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2017 r.

– W obecnym brzmieniu dotyczy on nie tylko dotacji na prowadzenie szkół i placówek oświatowych z budżetów samorządowych, ale wszystkich, z których różne osoby wypłacają sobie wynagrodzenie – potwierdza prof. Antoni J. Jeżowski, ekonomista z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Głogowie.

– Jeśli środki z dotacji przeznaczone na wynagrodzenie osoby prowadzącej działalność gospodarczą będą podlegały opodatkowaniu, to pojawia się pytanie o sposób ustalenia wartości tego dochodu do opodatkowania. W chwili obecnej środki z dotacji przeznaczone na wynagrodzenie osoby prowadzącej działalność gospodarczą były traktowane jako przychód z tej działalności, z tym że były objęte zwolnieniem podatkowym wynikającym z pkt 129 art. 21 ust. 1 ustawy o PIT – wyjaśnia Anna Misiak, szef zespołu ds. podatków osobistych z kancelarii MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy.

Z kolei doradca podatkowy Adam Allen, wspólnik Thedy i Partners, zwraca uwagę, że zmiana przepisów będzie stanowić czynnik demotywujący właścicieli do bezpośredniego zajmowania się przedmiotem działalności objętej dotacją.

Dyrektorzy krytykują

Dyrektorzy prywatnych placówek oświatowych są zbulwersowani zmianą.

– Według wyliczeń księgowej mój zysk z prowadzenia przedszkola będzie niższy o 5 tys. zł rocznie – mówi dyrektorka niepublicznego przedszkola z gminy Radzymin.

Inni szefowie niepublicznych placówek wskazują, że mniejsze dochody będą skutkowały m.in. zmniejszeniem liczby placówek przekazywanych przez samorządy do prowadzenia osobom fizycznym. I podkreślają, że właściciel niedużego przedszkola nie zrekompensuje zmniejszenia swojej pensji podniesieniem czesnego. Tym bardziej że nie będzie on mógł w upublicznionej placówce pobierać tego rodzaju opłat. Pojawiają się też głosy, że taka zmiana w prawie będzie skutkowała powiększeniem się szarej strefy.

– Dla mnie to rozwiązanie budzi poważne wątpliwości prawne, bo przecież co do zasady w myśl prawa finansowego dotacja nie podlega opodatkowaniu. Jeśli właściciel prywatnego przedszkola lub szkoły wnioskuje o jej przyznanie, to nie powinien od tych pieniędzy odprowadzać podatku. Tym bardziej że w ramach oszczędności nie zdecydował się na zatrudnienie dyrektora, tylko z racji doświadczenia i kwalifikacji samodzielnie zarządza taką placówką – stwierdza Ewa Halska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, ekspert ds. zatrudnienia.

Według niej nowy przepis powinien być zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego, ale wcześniej właściciele szkół czy przedszkoli powinni wystąpić do ministra finansów z zapytaniem, czy rzeczywiście należy płacić podatek od pensji finansowanej z dotacji.

Samorządy są za

Z nowych regulacji cieszą się za to samorządy. – Mam nadzieję, że ta zmiana choć trochę ograniczy skalę nieprawidłowości. Skoro ktoś jest przedsiębiorcą i jednocześnie dyrektorem, to nie powinien w ogóle z dotacji wypłacać sobie wynagrodzenia – oburza się Anna Plewka, zastępca skarbnika Urzędu Miasta w Opolu.

Według niej katalog nadużyć jest znacznie większy niż ten polegający na sztucznych przyznawaniu sobie wynagrodzeń sięgających nawet 50 tys. zł.

– Wpisując sobie zwiększone wydatki na fundusz płac, dyrektor będący jednocześnie właścicielem np. szkoły automatycznie zwiększa sobie koszty i obniża podatek – wyjaśnia Anna Plewka.