statystyki

Pomoc bezrobotnym: Urząd nie może przerzucać odpowiedzialności na obywatela

autor: Zuzanna Rudzińska-Bluszcz07.09.2016, 20:00
Zwolniony pracownik

Organ, prowadząc sprawę, powinien kierować się także zdrowym rozsądkiem.źródło: ShutterStock

Przed wypowiedzeniem mieszkańcowi umowy o dofinansowanie aktywizacji zawodowej organ administracji ma obowiązek wszechstronnie sprawdzić, czy faktycznie nie spełnia on wymogów udzielenia pomocy.

Reklama


Sprawa dotyczyła bezrobotnego z Olsztyna, który otrzymał od urzędu pracy 20 tys. zł dofinansowania na aktywizację zawodową. Pieniądze zostały wydane wzorcowo, urząd spełnił swoje zadanie, a mężczyzna stał się przedsiębiorcą. Niestety, po kilku tygodniach od przekazania środków organ nakazał mu oddać dotację z odsetkami. Dofinansowanie przeznaczone było bowiem dla osób bez przeszłości w biznesie, tymczasem okazało się, że beneficjent pomocy był już wpisany do ewidencji przedsiębiorców jako taksówkarz. Czyżby był zwykłym oszustem?

Formalna podstawa

Sprawa nie była taka oczywista. Podstawą udzielenia wsparcia finansowego mężczyźnie był art. 46 ust. 1 pkt 2 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Szczegółowe przesłanki przyznania w tym trybie środków przez starostę określa rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej w sprawie dokonywania z Funduszu Pracy refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla skierowanego bezrobotnego oraz przyznawania środków na podjęcie działalności gospodarczej. Istotnie, rozporządzenie w par. 6 ust. 3 pkt 2 stanowi, że do wniosku o dofinansowanie bezrobotny musi dołączyć oświadczenie o nieposiadaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej w okresie 12 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień złożenia wniosku. Wpis mężczyzny pochodził sprzed 16 lat, przy czym nigdy nie podjął on pracy taksówkarza. Co więcej, po wpisie do ewidencji poinformował organy podatkowe i ZUS, że działalności nie rozpoczął. Nie zmienia to jednak faktu, że olsztynianin nigdy nie złożył wniosku o wykreślenie wpisu, co na gruncie obowiązującego obecnie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej powinien był zrobić.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zastanawialiśmy się, czy przystąpić do tej sprawy, bo przecież mężczyzna faktycznie naruszył przepisy. Urząd pracy miał formalną podstawę (a może nawet obowiązek?), aby domagać się zwrotu pieniędzy. Umowa o dofinansowanie zawarta pomiędzy beneficjentem pomocy a prezydentem miasta zawierała, zgodnie z wymogiem określonym w par. 8 rozporządzenia, zobowiązanie bezrobotnego do zwrotu dofinansowania wraz z odsetkami w przypadku złożenia niezgodnych z prawdą oświadczeń, w tym oświadczenia o niefigurowaniu w ewidencji działalności gospodarczej. Skoro dotacja się nie należała, brak żądania zwrotu mógłby zostać uznany za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane