Do prezydenta trafiła już ustawa o emeryturach kapitałowych, która reguluje sposób wypłaty świadczeń z otwartych funduszy emerytalnych. Przewiduje, że kobiety w wieku 60-64 lata do ukończenia 65 lat będą otrzymywać za środki zgromadzone w II filarze tzw. emeryturę okresową. Wypłaci ją OFE, do którego należą, a do domu dostarczy, wraz z emeryturą z I filaru, ZUS. Emerytura okresowa będzie wyliczona na podstawie tablic trwania życia wspólnych dla mężczyzn i kobiet.

Jeśli członek OFE umrze w okresie jej wypłaty, pozostały kapitał odziedziczą osoby przez niego wskazane. Emerytura okresowa będzie też waloryzowana. Ustawa przewiduje ponadto, że osoby, które będą mieć do niej prawo, podobnie jak pozostali członkowie OFE, będą mieć prawo do zmiany swojego funduszu.

Jeśli jednak klient OFE nie zgromadzi w II filarze kapitału równego 20-krotności zasiłku pielęgnacyjnego (obecnie 3263 zł), nie nabędzie prawa do emerytury okresowej. Wtedy jego kapitał z OFE trafi do ZUS, powiększając emeryturę z I filara. Taka osoba będzie więc miała wypłacaną wyłącznie emeryturę z ZUS.

Po ukończeniu 65 lat osoba otrzymująca emeryturę okresową przeniesie pozostały po wypłacie tego świadczenia kapitał do odrębnego zakładu emerytalnego. Ten przyzna jej świadczenie dożywotnie. Emeryci będą kupować w zakładach wyłącznie dożywotnią emeryturę indywidualną. Nie będzie ona waloryzowana, ale emeryci będą mieć prawo do zysków, jakie osiągnie ich zakład.

Przyjęta ustawa przewiduje też uchylenie ust. 2a w art. 103 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 39, poz. 353 z późń. zm.). Stanowi, że prawo do emerytury ulega zawieszeniu bez względu na to, ile dorabia emeryt, jeśli pracuje na rzecz pracodawcy, nie rozwiązawszy z nim wcześniej stosunku pracy.

Pracownik, który chce otrzymać emeryturę, bo ma już do niej prawo, musi więc najpierw rozwiązać stosunek pracy i dopiero wtedy złożyć wniosek do ZUS o świadczenie. Jeśli tego nie zrobi, mimo złożenia wniosku i przyznania mu prawa do emerytury, ZUS nie będzie jej wypłacać. Zawiesi je do momentu rozwiązania stosunku pracy.

Uchylenie tego przepisu oznacza, że osoby, które mają obecnie prawo do emerytury, ale nie składały o nią do ZUS wniosku, bo obawiały się odchodzić z pracy, będą mogły to zrobić i otrzymają świadczenie.

Co więcej, te osoby, które mają już przyznane emerytury przez ZUS, ale nie mają ich wypłacanych, bo nie rozwiązały stosunku pracy z pracodawcą, nabędą prawo do otrzymywania tego świadczenia. Stanie się tak, jeśli złożą do ZUS odpowiedni wniosek.

Ustawa nałożyła jednak na ZUS obowiązek poinformowania tych osób o takiej możliwości. Mogą się więc one spodziewać, że już w grudniu lub styczniu otrzymają z ZUS taką informację.

Ustawa ma zacząć obowiązywać 14 dni od daty ogłoszenia.

13,8 mln osób należy do OFE