Przez 36 miesięcy po powrocie z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego pracodawca nie będzie musiał opłacać za rodzica składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Tak wynika z projektu nowelizacji kodeksu pracy i niektórych innych ustaw (tzw. ustawy prorodzinnej). Sejm będzie głosował dziś nad jego uchwaleniem. Wszystko wskazuje na to, że nowe przepisy wejdą w życie od 1 stycznia 2009 r. Projekt popierają bowiem wszystkie ugrupowania parlamentarne.

Dzięki zmianom składka na ubezpieczenie emerytalne pracowników przebywających na urlopie macierzyńskim wzrośnie od 1 stycznia 2009 r. z prawie 82 zł do 249 zł. W 2010 i 2011 roku będzie jeszcze wyższa (w zależności od wzrostu płacy minimalnej), a od 2012 roku podstawą wymiaru składki będzie 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia (w obecnych warunkach składka wyniosłaby 345,66 zł).

W praktyce rodzice mogą być także pewni, że zarówno zapomoga (tzw. becikowe), jak i dodatek z tytułu narodzin dziecka będzie im przysługiwał, jeśli kobieta pozostawała pod opieką medyczną nie później niż od dziesiątego tygodnia ciąży do porodu.

- Ten przepis ma upowszechnić opiekę ginekologiczną, ale w praktyce może pozbawić prawa do świadczeń wiele kobiet, w tym zwłaszcza z obszarów wiejskich, które mają utrudniony dostęp do opieki medycznej - zwraca uwagę Izabela Jaruga-Nowacka, poseł Lewicy.

Zgodnie z nowymi przepisami osoby, które prowadzą firmę i dobrowolnie opłacają składkę na ubezpieczenie chorobowe, otrzymają zasiłek chorobowy już po 90 dniach nieprzerwanego opłacania składki (a nie jak obecnie po 180 dniach). Umożliwią też pracodawcom finansowanie przyzakładowych żłobków i przedszkoli ze środków zakładowego funduszu socjalnego.

Dzięki zmianom od 2010 roku ojcom będzie przysługiwał urlop ojcowski. Natomiast od przyszłego roku rodzice uzyskają prawo do dłuższego urlopu macierzyńskiego. Rządowy projekt przewiduje, że będzie on podzielony na część obowiązkową (20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka) oraz fakultatywną (docelowo sześć tygodni). Posłowie PiS zgłosili jednak poprawkę, zgodnie z którą rodzicom powinno przysługiwać 26 tygodni obowiązkowego urlopu macierzyńskiego. Chcą także, aby od 2012 urlop ojcowski wynosił maksymalnie cztery, a nie dwa tygodnie, jak proponuje rząd.

- Matka dziecka powinna być zobowiązana w tym okresie do powrotu do pracy lub poszukiwania jej. Wyrówna to szanse kobiet i mężczyzn na rynku pracy - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PiS, były minister pracy i polityki społecznej.

Posłowie będą też głosować nad poprawką klubu PO, która w porównaniu z obecnym projektem ogranicza do jednego roku okres ochrony przed zwolnieniem tych rodziców, którzy obniżą swój wymiar czasu pracy z tytułu opieki nad dzieckiem.