Od 2009 roku obowiązkowy wymiar urlopu macierzyńskiego, w przypadku urodzenia jednego dziecka może wynieść 26, a nie 20 tygodni. Taką poprawkę zgłosili posłowie PiS w trakcie drugiego czytania rządowego projektu nowelizacji kodeksu pracy i niektórych innych ustaw (tzw. ustawy prorodzinnej).

Przewiduje on, że od nowego roku obowiązkowy urlop macierzyński w przypadku urodzenia dziecka wyniesie 20 tygodni. Po jego zakończeniu rodzic będzie mógł skorzystać z sześciu tygodni urlopu fakultatywnego (który będzie stopniowo wprowadzany od 2010 roku).

- W praktyce urlop nieobowiązkowy może być martwym uprawnieniem. Pracodawcy mogą bowiem naciskać na rodziców, by z niego nie korzystali - tłumaczyła Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PiS, była minister pracy.

Szanse na uchwalenie poprawki są jednak znikome.

- Nie możemy z góry zakładać, że pracodawcy będą zmuszać rodziców do rezygnacji z urlopu - mówi Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Zapowiedziała ona, że resort pracy będzie monitorował wdrożenie nowych przepisów i jeśli takie przypadki rzeczywiście będą się zdarzać, rząd przygotuje kolejny projekt zmian w kodeksie pracy.

Większe szanse na uchwalenie ma poprawka zgłoszona przez posłów rządzącej PO. Domagają się oni, aby rodzice obniżający swój wymiar czasu pracy z tytułu opieki nad dzieckiem (w okresie, w którym mogliby korzystać z urlopu wychowawczego) byli chronieni przed zwolnieniem tylko przez rok, a nie do powrotu do zwykłego wymiaru.

Ustawa prorodzinna przewiduje m.in. wydłużenie urlopów macierzyńskich w zależności od liczby urodzonych dzieci (maksymalnie do 45 tygodni), zwolnienie pracodawców z obowiązku opłacenia składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych osób wracających do pracy po macierzyńskim lub wychowawczym oraz wprowadzenie urlopu ojcowskiego (docelowo ma on trwać dwa tygodnie). Posłowie PiS zgłosili poprawkę, która przewiduje wydłużenie urlopu dla ojców do czterech tygodni.