Sprawozdawca komisji Andrzej Orzechowski (PO) przypomniał, że towarzystwa ubezpieczeniowe muszą co miesiąc wnosić do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) opłatę ryczałtową na leczenie ofiar wypadków komunikacyjnych. Jej wysokość to 12 proc. składek pochodzących z ubezpieczenia komunikacyjnego OC.

Dodał, że brak zbiorczych baz danych umożliwiających identyfikację uczestników wypadków uniemożliwia wykorzystanie zgromadzonych pieniędzy zgodnie z ich przeznaczeniem.

Poseł podkreślił ponadto, że ustalenie opłaty w sposób określony w obecnej ustawie uczyniło z niej daninę publiczną. Jednocześnie wysokość opłaty na 2009 r. i następne lata miała być ustalana przy zastosowaniu wskaźnika określanego w rozporządzeniu ministra zdrowia. Byłoby to sprzeczne z art. 217 konstytucji, który wymaga, żeby wysokość danin publicznych określać w ustawie.

Sejm przeprowadzi trzecie czytanie ustawy podczas bloku głosowań

Według sprawozdawcy, rządowy projekt znosi wadliwe rozwiązania zawarte ustawie.

Jakub Rutnicki (PO) podkreślił, że proponowane zmiany są oczekiwane przez posiadaczy samochodów, bo jednolita opłata ustalana dla każdego zakładu ubezpieczeń skutkowała wzrostem składki na ubezpieczenie OC od wszystkich osób ubezpieczonych. Podkreślił, że kontynuowanie poboru opłaty ryczałtowej doprowadziłoby do wzrostu wysokości składki ubezpieczenia komunikacyjnego OC o około 18 proc. Teraz będzie szansa na jej obniżenie.

Przeciwnego zdania był Bolesław Piecha (PiS), który - powołując się na ekspertów - mówił, iż po zniesieniu opłaty nie należy się spodziewać obniżek składek OC. Być może nawet one wzrosną. Dodał, że na rachunku NFZ pozostanie około 700 mln zł (taką kwotę od początku obowiązywania ustawy, czyli od 1 października 2007 r., odprowadziły firmy ubezpieczeniowe do NFZ-PAP). Wyraził przypuszczenie, że mogą pojawić się problemy z przeznaczeniem tych pieniędzy na cele inne niż określone w obecnie obowiązującej ustawie. Poseł powiedział, że projekt zmiany ustawy powinien zostać odrzucony. Sejm przeprowadzi trzecie czytanie ustawy podczas bloku głosowań.