Związki zawodowe pracowników PKP wystąpiły do trzech największych central związkowych: Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, NSZZ Solidarność i Forum Związków Zawodowych o ustalenie jednego terminu protestu w całej Polsce.

- Strajk generalny jest jedynym sposobem rozmowy z rządem, który nie chce prowadzić konstruktywnego dialogu ze związkami. Rozmowy w sprawie emerytur pomostowych muszą być kontynuowane, bo sprawa jest ważna społecznie i nie można jej tak po prostu zakończyć - mówi Aleksander Motyka, przewodniczący Związku Zawodowego Dyżurnych Ruchu PKP.

Według niego wyznaczenie jednego terminu tak poważnego strajku dla wszystkich branż jest jedynym rozwiązaniem w obecnej sytuacji, bo problem odebrania prawa do wcześniejszych emerytur dotyczy wielu różnych branż i zawodów.

- Będziemy wspierać strajkujących kolejarzy - mówi Andrzej Chwiluk, przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Zwraca uwagę, że pracownicy zatrudnieni w szczególnych warunkach lub wykonując prace o szczególnym charakterze nie mogą pod przymusem pracować do czasu osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego.

- Pracownik powinien sam decydować, kiedy chce przejść na emeryturę. Nie może tego robić pod dyktando pracodawcy - zauważa Andrzej Chwiluk.

Sprawa strajku generalnego może też być przedmiotem dyskusji w czasie jutrzejszego posiedzenia prezydium Komisji Trójstronnej.

Natomiast jeszcze dzisiaj nastąpi podsumowanie Edukacyjnego Okrągłego Stołu organizowanego przez prezydenta. W czasie tego spotkania zostaną przedstawione wyniki prac zespołów, które zajmowały się m.in. nowelizacjami Karty Nauczyciela, systemu oświaty oraz odebraniem nauczycielom prawa do wcześniejszych emerytur.

- Mamy nadzieję, że przekonamy prezydenta, aby zawetował ustawę o emeryturach pomostowych - wskazuje Wojciech Jaranowski, rzecznik prasowy Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność.

244 tys. osób ma zyskać prawo do emerytur pomostowych