W komunikacie, w reakcji na poniedziałkowy artykuł "Dziennika", Kasa poinformowała, że 8 mln zł na działalność sekretariatu Międzynarodowego Stowarzyszenia Instytucji Zabezpieczenia Społecznego ISSA przekazał Fundusz Składkowy Rolników.

KRUS podkreśliła w komunikacie, że przekazanie środków odbyło się po uchwale Rady Nadzorczej Funduszu Składkowego Rolników (część KRUS powstająca jedynie ze składek rolników, bez dopłat z budżetu państwa) i w wyniku porozumienia Zarządu Funduszu Składkowego z władzami sekcji ISSA.

Kasa jest członkiem ISSA od 1992 r.

B. prezes Jacek Dubiński zobowiązał się w 2007 r. do utworzenia i utrzymywania przez 6-letnią kadencję siedziby sekretariatu Sekcji Rolnej ISSA, po tym jak Walne Zgromadzenie Sekcji ISSA powołało go w skład nowego zarządu na kolejną kadencję, a innego przedstawiciela Kasy mianowało na sekretarza generalnego Sekcji.

W myśl statutu ISSA organizacja członkowska, której reprezentantem jest sekretarz generalny, utrzymuje w swoim kraju przez całą kadencję siedzibę sekretariatu Sekcji - tłumaczy KRUS powód przekazania tych pieniędzy.

8 mln zł w 2007 r. trafiło z nadzorowanego przez Dubińskiego, jako szefa KRUS, Funduszu Składkowego, do sekcji ISSA ds. zabezpieczenia przez wypadkami w miejscu pracy i ochrony przed chorobami zawodowymi w rolnictwie.

Kasa zaznacza, że trwa spór między Dubińskim i jego następcą - b. prezesem Romanem Kwaśnickim o to, który z nich jest wciąż uprawniony do sprawowania funkcji w ISSA. Prezes Smolarz podjął działania naprawcze w Funduszu Składkowym, powiadomił też prezydenta ISSA o sporze kompetencyjnym i poprosił o jego pomoc w rozwiązaniu sporu - podała Kasa.

"Dziennik" napisał w poniedziałek, że b. prezes KRUS Roman Kwaśnicki i jego współpracownik, którym zarzuca się nepotyzm i nadużycia, decyduje o 8 mln zł przekazanych do polskiej sekcji ISSA.

Gazeta napisała, że na 6-letnią działalność sekcji z budżetu KRUS przelano 8 mln zł, a kasa chce odzyskać te pieniądze. Według "Dziennika" tylko w ciągu miesiąca urzędowania Kwaśnickiego w ISSA z jej kont zniknęło 1,3 mln zł, a były prezes KRUS nie odpowiada na pisma domagające się rozliczenia pieniędzy.